Wiadomości
Pracownicy Ikei zapewnili, że sprawa będzie dokładnie wyjaśniona (Fot. Radio Gdańsk/Grzegorz Armatowski)

czwartek,

10 października 2019

09:34

Danie dla dzieci, a w nim kawałek deski. Mieszkanka Gdyni straciła dwa zęby po zjedzeniu obiadu w Ikei

Jak twierdzi kobieta, w klopsach wegańskich dla dzieci był spory kawałek drewna. Jego nagryzienie skończyło się złamaniem korzeni, w wyniku czego pani Bożena straciła dwa zęby.

Jak mówi kobieta, aż strach pomyśleć, co stałoby się, gdyby pechowy obiad jadło dziecko. - Kiedy nagryzłam to i poczułam potworny ból, wyjęłam coś z ust i położyłam na talerzu. Ogromnie się zdziwiłam. To był chyba kawałek deski, przerażające. To było danie dla maluchów, gdyby dziecko to jadło, mogłoby się zadławić i byłaby większa tragedia – mówi pani Bożena.

BARDZO KOSZTOWNE LECZENIE

Kobieta od razu zgłosiła sprawę obsłudze restauracji. Danie z drewnem zostało zabrane i... od tej pory cisza. - Ikea nie poczuwa się do zadośćuczynienia, a czeka mnie kosztowne leczenie - podkreśla poszkodowana kobieta.

- Jestem pozbawiona dwóch zębów. Teraz muszę czekać, aż zagoi się rana, a potem czeka mnie kosztowne leczenie. Według wyliczeń stomatologa i chirurga, koszty wyniosą około 20 tysięcy złotych. Już sporo wydałam, a najgorsze jeszcze przede mną. Przykro mi, że Ikea nie poczuwa się do odpowiedzialności – dodaje pani Bożena.

Sieć Ikea została poproszona o komentarz w tej sprawie. Oto co otrzymaliśmy:

Bezpieczeństwo żywności jest naszym najwyższym priorytetem. Pragniemy, by nasi klienci mieli pewność, że produkty IKEA są wysokiej jakości i bezpieczne dla zdrowia. Wszystkie sprawy dotyczące bezpieczeństwa żywności traktujemy bardzo poważnie i zawsze dokładamy wszelkich starań, aby je wyjaśnić. Sprawa, której dotyczą pytania, została przekazana do firmy ubezpieczeniowej oraz działu prawnego w celu przeanalizowania i wyjaśnienia sytuacji.  W związku z tym, do momentu zakończenia tych czynności, nie będziemy wypowiadać się w tej sprawie.

Andrzej Lewkowski
Communication Business Partner


Grzegorz Armatowski/mmt