Wiadomości
Górny rząd od lewej: Kacper Płażyński, Marek Lewandowski, Mariusz Błaszczak. Dolny rząd od lewej: Kamila Błaszczyk, Radomir Szumełda, Sławomir Nitras (Fot. Radio Gdańsk/Agencja KFP)

piątek,

04 października 2019

10:31

"Przykład, jak politycy PO traktują ludzi" czy "próba podzielenia naszego obozu"? Komentarze do "taśm Neumanna"

- To kolejny przykład tego, jak politycy PO traktują zwykłych ludzi. Mamy do czynienia z ludźmi, którzy pogardzają zamiast reprezentować i służyć - to komentarz szefa MON Mariusza Błaszczaka do taśm Sławomira Neumanna, które w piątek opublikowało TVP Info.

Na nagraniach szef pomorskiej PO w wulgarny sposób odnosi się do Tczewa - miejscowości wchodzącej w skład okręgu, z którego startuje do Sejmu. - Rzygam tym Tczewem. Słowo honoru ci daję, rzygam Tczewem (...) Dlatego, mówiąc szczerze, nie chcę zajmować się Tczewem, bo tam są same p***by, naprawdę - mówił Neumann w kuluarowych rozmowach partyjnych, cytowany przez portal TVP Info.

"ONI TACY SĄ"

Jak podkreślił szef MON, bycie politykiem to misja i służba. - A tu mamy do czynienia z ludźmi, którzy świetnie się bawią, którzy pogardzają, zamiast reprezentować, zamiast ludziom służyć - dodał. - To już nie pierwszy raz, pamiętamy taką serię ówczesnych ministrów z koalicji rządów PO-PSL, którzy z podobną pogardą odnosili się do ludzi - zauważył Błaszczak nawiązując do nagrań z restauracji "Sowa i Przyjaciele". - Widać, że oni tacy są - powiedział.

"TO PRÓBA PODZIELENIA NASZEGO OBOZU"

Na opublikowanych nagraniach słychać także wywód pomorskiego szefa PO na temat Komitetu Obrony Demokracji. - Nie ma KOD-u, KOD jest niczym. Ci ludzie z tego KOD-u, bez organizacji, są niczym - mówi Sławomir Neumann. O komentarz do tych słów poprosiliśmy Radomira Szumełdę z pomorskich struktur KOD-u. - Te słowa nie powinny zostać wypowiedziane. To próba podzielenia naszego obozu w kampanii przez telewizję publiczną. A wypowiedzi szefa pomorskiej Platformy obniżają poziom debaty. Takie słowa o Komitecie Obrony Demokracji nie powinny zostać wypowiedziane - powiedział Radiu Gdańsk Radomir Szumełda.

"TO JEST SPRAWA DO WYJAŚNIENIA W PLATFORMIE"

Niechlubne wypowiedzi Sławomira Neumanna komentowali także obecni w naszym studiu: Kamila Błaszczyk, wiceprzewodnicząca klubu KO w Radzie Miasta Gdańska oraz Kacper Płażyński, przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta Gdańska. - Dla mnie to jest bardzo świeży temat, więc ciężko mi się odnieść do tych cytatów - mówiła Kamila Błaszczyk.

- Wiadomo, że w każdym przypadku używanie słownictwa wulgarnego jest naganne. To jest sprawa do wyjaśnienia wewnętrznie w Platformie. Zostawmy to do wyjaśnienia PO. Niech wypowiedzą się osoby, które zostały nagrane - komentowała.

"PAN NEUMANN GARDZI WSZYSTKIMI POLAKAMI"

- To nie jest szeregowy działacz i to nie jest problem tylko Platformy. To jest problem całej totalnej opozycji - mówił szef PiS w Radzie Miasta Gdańska. - Mówimy o facecie, który mówił, że rzyga Tczewem. Mówimy o facecie, który mówił, że nieważne, że ktoś ma zarzuty, nieważne, że będzie jakiś akt oskarżenia przeciwko jakiemuś samorządowcowi czy politykowi związanemu z Platformą Obywatelską. Tak długo nieważne, dopóki jest to członek Platformy Obywatelskiej. Mówimy o człowieku, który gardzi członkami KOD-u, a więc swoimi zwolennikami. Ja już się przyzwyczaiłem, że ta formacja gardzi Polakami, którzy głosują na Prawo i Sprawiedliwość, ale pan Neumann gardzi tak naprawdę wszystkimi Polakami, również swoim elektoratem. Mówi, że oni i tak nie mają zielonego pojęcia - komentował Kacper Płażyński.

"LUDZIE MOGĄ ZOBACZYĆ, KIM TAK NAPRAWDĘ JEST"

O komentarz poprosiliśmy także rzecznika Solidarności Marka Lewandowskiego, który przez lata był związany z Tczewem. - To są te rzadkie wyjątki, kiedy politycy mówią, co tak naprawdę myślą, pokazują, kim tak naprawdę są. Mnie osobiście nikt nie jest w stanie obrazić, szczególnie inny mężczyzna, może powiedzieć o mnie, co chce, po mnie to spływa. Cieszę się, że ludzie mogą zobaczyć, kim tak naprawdę jest Sławomir Neumann. Obracając się w kręgach polityki już miałem okazję poznać pana Sławka z tej strony i w żaden sposób mnie to nie zaskoczyło - mówił Marek Lewandowski.

"WYDZIAŁ PROPAGANDY PIS"

Poseł PO Sławomir Nitras pytany w programie "Tłit" portalu wp.pl, czy takimi wypowiedziami Neumann szkodzi, czy też nie, Platformie Obywatelskiej, podkreślił, że nie ogląda TVP Info i nie zdążył się zapoznać z tymi nagraniami. - Ale wiemy, jak działa TVP Info. To jest wydział propagandy PiS-u, i to, że na ostatniej prostej kampanii pojawiają się jakieś nagrania, to nie jest żadnym zaskoczeniem - podkreślił poseł. Zaapelował "do wszystkich, żeby brali poprawkę, że to się powinno wliczać do budżetu kampanii PiS-u".

Słowa Sławomira Neumanna potępił marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. - Wolałbym najpierw usłyszeć wyjaśnienia pana Neumanna, w jakich okolicznościach i kiedy to wypowiedział. Ale oczywiście te słowa, zwłaszcza niecenzuralne są absolutnie naganne - mówił w rozmowie z naszym reporterem. 

Wybory parlamentarne odbędą się 13 października. Polacy wybiorą na czteroletnią kadencję 460 posłów i 100 senatorów. Neumann kandyduje w nich do Sejmu z pierwszego miejsca z okręgu gdańskiego, obejmującego m.in. Tczew.


"JĘZYK MAFII"

Odnosząc się do tych nagrań, wiceszef resortu sprawiedliwości Sebastian Kaleta zacytował wypowiedź z nagrania: "Ja gwarantuję, że żadne sprawy dotyczące polityków Platformy nie będą rozstrzygane przez sądy przed wyborami".

- Po tych słowach rodzą się bardzo poważne wątpliwości, co do tego, czy politycy Platformy mają jakieś ustalenia z przedstawicielami sądownictwa - powiedział Sebastian Kaleta. Ocenił, że Neumann używa języka zbliżonego do języka mafii, ponieważ mówi wprost, że "jeśli ktoś jest związany z PO, może liczyć na (...) obronę totalną".

Jak dodał, bardzo niepokojące są słowa Neumanna o braku rozstrzygnięć sądowych w razie kierowania przez prokuraturę aktów oskarżenia do sądów.

- Rodzi to bardzo poważną wątpliwość, skąd pan poseł Neumann ma pewność przy stawianiu takich gwarancji - zaznaczył Kaleta. - Chciałbym zadać pytanie, z jakimi przedstawicielami sądownictwa w ostatnich latach spotykał się pan poseł Neumann.

Zwrócił przy tym uwagę, że ujawniono też nagrania ze spotkań polityków PO z niektórymi sędziami.

- Niewątpliwie ta sprawa budzi bardzo poważne wątpliwości. Jednocześnie dowodzi, że realizowana przez ministra Zbigniewa Ziobro reforma sądownictwa jak i prokuratury spotyka się z bardzo poważnym oporem, ponieważ politycy PO nie są zainteresowani wyjaśnianiem wątpliwości, ale są wyłącznie zainteresowani obroną swoich kolegów - mówił Kaleta.

"NIE MOŻNA TOLEROWAĆ TAKIEGO PODEJŚCIA"

"Taśmy Neumanna" skomentował także pomorski poseł Prawa i Sprawiedliwości Kazimierz Smoliński. Zaapelował, by wyborcy nie patrzyli na politykę przez pryzmat prokuratorskich zarzutów.

- To bardzo niebezpieczne podejście, które powoli przebija się w świadomości i może wpływać nawet na postępowanie organów ścigania. Absolutnie nie można tolerować takiego podejścia, że ktoś, kto ma postawione zarzuty, może wygrać, bo elektorat antypisowski będzie go popierał - zaznacza Kazimierz Smoliński.

"PLATFORMA NIE WYCIĄGNIE KONSEKWENCJI WOBEC NEUMANNA"

Rzecznik rządu Piotr Mueller nie spodziewa się, by Platforma Obywatelska wyciągnęła konsekwencje wobec Sławomira Neumanna. Podkreślił, że to różni tę partię od Prawa i Sprawiedliwości, które reaguje nawet na drobne błędy swoich członków. Piotr Mueller mówił w TVP Info, że treść nagrań wskazuje na istnienie w PO systemu, przypominającego model kastowy.

- Myślę, że jest to pewien mechanizm naczyń powiązanych. W Platformie Obywatelskiej musi być kilka osób, które mają problemy. Mówimy o pośle Neumannie, ale możemy też powiedzieć o pośle Gawłowskim i innych posłach Platformy. Najwyraźniej mają na siebie nawzajem jakieś niewygodne rzeczy. W związku z tym muszę siebie popierać. To nie daje dobrego obrazu, a mówienie o tym, że "będę bronił cie jak niepodległości za wszelką cenę", przypomina raczej taki system kastowy niż system w demokratycznym państwie - mówił Piotr Mueller.

Rzecznik rządu dodał, że należy przyjrzeć się kwestii wzajemnego osłaniania się członków PO.

- Trzeba zastanowić się przede wszystkim na tym parasolem ochronnym, który roztacza Platforma Obywatelska nad swoimi ludźmi, nawet gdy popełniają przewiny. W sumie nie powinno to dziwić, tym bardziej że szef klubu parlamentarnego jest autorem tych słów. Jak widać ten parasol ochronny obejmuje najważniejsze osoby w partii. 

PAP/oprac. mim/mrud