Sport
fot. PAP/EPA/WU HONG

wtorek,

10 września 2019

19:15

"Wrócicie do kraju jako bohaterowie". Koszykarze odpadają z gry o medale, ale walczą o coś więcej

- Nasz sport nie jest jakoś wybitnie znany w Polsce. Ćwierćfinał Mistrzostw Świata dla chłopaków, którzy grają w Polsce w nieznanej lidze w Europie, to nadzwyczajny sukces - mówił ze łzami w oczach po meczu z Rosją Aaron Cel. Jeszcze nie wiedział, że następne dwa mecze z kolegami przegra, ale już wiedział, że razem dokonali czegoś wielkiego.
Nie bez powodu wracamy do meczu z Rosją, bo to po nim nasi reprezentanci znaleźli się w gronie najlepszych 8 zespołów na świecie. Sukces nadszedł zupełnie niespodziewanie, po sezonie który boleśnie weryfikował siłę polskich klubów w rozgrywkach europejskich. I nie zmienią go dwie porażki z rzędu, z potężnymi Argentyną i Hiszpanią.

OBRAZY ZOSTANĄ W PAMIĘCI

O najwspanialszych momentach Polaków m.in. przemowie Mike'a Taylora, a także spontanicznej radości prezesa Radosława Piesiewicza, pisaliśmy po zwycięstwie z Rosją tak: Bez względu na końcowy rezultat, zostaną nam piękne migawki. Cezary Trybański, wstający w studiu TVP ze spontanicznie płynącymi słowami: "Kurde, panowie, ja wstanę, wielkie brawa, targają mną emocje, zrobiliście coś wspaniałego”. Aaron Cel, który przed kamerami oprócz pozdrowienia żony, przekazał jak wielkiego trudu było potrzeba, by drużyna niepoważana w Europie, anonimowa na świecie doszła tam, gdzie doszła. Zdjęcie Mateusza Ponitki z rozciętą, poszytą twarzą i ściekającą z niej krwią – symbol. PRZECZYTAJ CAŁY ARTYKUŁ

TRZEBA ICH CENIĆ 

Po porażce z Argentyną przestrzegaliśmy przed krytyką kadry: My w tym gronie "najlepszych z najlepszych" pełnimy rolę adepta. Zespołu, który na pewne zagrania, pewne patenty jeszcze nie ma odpowiedzi. Jesteśmy gościem w towarzystwie, brak obycia nadrabiając walką, ambicją, entuzjazmem. Czasem wyjdzie - dotychczas wzorowo, bo aż cztery razy - a czasem nie. Chcemy jednak wierzyć, że porażka z Argentyną ma swoje plusy. Że rozwinie poczucie przynależności do drużyny Karola Gruszeckiego (świetne 11 punktów), Kamila Łączyńskiego (wreszcie zagrał kilka minut) oraz Aleksandra Balcerowskiego (coraz ważniejsza rola w reprezentacji i coraz większe umiejętności). Biorąc to wszystko do kupy, dorzucając jeszcze zapędy na liderowanie A.J. Slaughtera, nietrudno o pozytywny wydźwięk niedzielnej deklasacji. PRZECZYTAJ CAŁY ARTYKUŁ


W popołudniowym paśmie we wtorek nasi dziennikarze na gorąco analizowali przegrany z Hiszpanią mecz. Wnioski płyną jasne: to jeszcze nie koniec dobrej gry tej drużyny. Za nami wielki sukces, a przed nami wciąż cele, o które warto powalczyć. Stawką między innymi kolejne piękne chwile, Igrzyska Olimpijskie w Tokio i kolejne zadanie, którego nie samo osiąganie, a droga może być najpiękniejsza.

Posłuchaj rozmowy Tomasza Galińskiego i Pawła Kątnika:


 
 Paweł Kątnik