Sport
Drużyna nie przystąpi do rozgrywek na zapleczu ekstraklasy (Fot. Radio Gdańsk/Jacek Klejment)

środa,

21 sierpnia 2019

11:26

Arka zatonęła. Po piłce ręcznej w Gdyni pozostały długi i żal. Męski zespół nie zagra w 1. lidze

Rzuty karne przegrane z lokalnym rywalem - Wybrzeżem Gdańsk - zdecydowały o degradacji piłkarzy ręcznych Arki Gdynia z PGNiG Ekstraklasy. Spotkanie, które odbyło się 22 maja 2019 roku w hali widowiskowo-sportowej AWFiS okazało się początkiem końca. Szczypiorniści Arki mieli tę przewagę nad żeńską drużyną, że dotrwali do końca rozgrywek. Teraz okazało się, że wzorem dziewcząt kończą sportową przygodę pod szyldem Arki. Drużyna nie przystąpi do rozgrywek na zapleczu ekstraklasy.
Prezes klubu Lech Ramczykowski podjęcie rywalizacji w 1. lidze uzależniał od finansowego wsparcia miasta. Wobec negatywnej decyzji zdecydował o wycofaniu drużyny z rozgrywek ligowych. Tym samym panowie podzielili los szczypiornistek.

Obie drużyny były częścią projektu Wielka Arka.

DŁUGI

Klub posiada względem zawodników znaczne zaległości. Sięgają one kilku miesięcy i mieszczą w kwotach od kilku do kilkunastu tysięcy. Pierwsze pozwy trafiły już do sądu.

ZA CHLEBEM

Trenerzy żeńskiego zespołu GTPR Gdynia i męskiego Spójni podjęli już pracę w innych klubach. Marcin Markuszewski poprowadzi w nowym sezonie zespół beniaminka ekstraklasy z Tarnowa, Dawid Nilsson został zatrudniony przez Stal Mielec, która po zwycięskim barażu zachowała miejsce w elicie.



Oba zespoły będą rywalizować z Wybrzeżem. Gdańszczanie także mają problemy finansowe. Po zakończeniu współpracy z Energą, trwają poszukiwania tytularnego sponsora. Inauguracja rozgrywek już za 10 dni.

NIE WSZYSTKO STRACONE

Istnieje szansa, że wkrótce w rozgrywkach szczebla centralnego pojawią się gdyńskie szczypiornistki. Po wycofaniu drużyny z rozgrywek ekstraklasy zespół pod nazwą SPR Arka mógłby podjąć rywalizację w drugiej lidze. Kadrę drużyny stanowiłaby brązowe medalistki mistrzostw Polski juniorek i juniorek młodszych, prowadzone przez Iwonę Błaszkowską i Kamila Ringewelskiego. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść na początku września.

Włodzimierz Machnikowski