Sport
Przez 4 lata Emiliano Sala był piłkarzem francuskiego FC Nantes. Fot. Wikipedia

wtorek,

12 lutego 2019

20:23

Obrażenia głowy bezpośrednią przyczyną śmierci Emiliano Sali. Śledczy wiedzą też, do kogo należała awionetka [POSŁUCHAJ]

„Obrażenia głowy oraz klatki piersiowej” to bezpośrednia przyczyna zgonu Emiliano Sali, która została ustalona trzy tygodnie po tragicznym wypadku argentyńskiego piłkarza. Tożsamość 28-latka została potwierdzona na podstawie odcisków palców, organy badające przyczynę zdarzenia wiedzą też, kim jest właściciel awionetki.

Posłuchaj audycji:



PIĘCIOMINUTOWE PRZESŁUCHANIE

Sekcja zwłok przeprowadzona po tym, gdy w środę wydobyto, a w czwartek zidentyfikowano ciało byłego piłkarza francuskiego Nantes wyjawiła, że Emiliano Sala zginął wskutek obrażeń, jakich doznał w momencie, gdy awionetka, którą leciał do Cardiff spadła do kanału La Manche.

Koroner hrabstwa Dorsey Ian Parry potwierdził, że ciało zawodnika formalnie zostało zidentyfikowane w porcie w Portland na podstawie odcisków palców, których analizę przeprowadził w ubiegły czwartek, 7 lutego, specjalista Christopher Bradbury. – Sekcję przeprowadzono po przewiezieniu ciała do kostnicy Holly Tree Lodge – dodał.

Wyniki sekcji zwłok, wykonanej przez patologa Basila Purdue, zostały przedstawione w poniedziałek podczas wstępnego przesłuchania w Bournemouth. Całość trwała zaledwie pięć minut, w wydarzeniu nie wzięła udziału rodzina piłkarza. Pełen raport będzie dostępny nie prędzej niż za 6 miesięcy, na jego sporządzenie organy mają jednak nawet rok.

GDZIE JEST CZARNA SKRZYNKA?

Wciąż nie odnaleziono ciała pilota, który sterował awionetką, nieznana pozostaje także przyczyna tragedii.

Ustalenie, co dokładnie spowodowało wypadek utrudnione będzie nie tylko przez brak możliwości wydobycia wraku, który pozostaje na dnie kanału La Manche, na głębokości 67 metrów. Próby porzucono ze względu na złe warunki pogodowe.

Śledztwu nie pomaga również fakt, że samolot najprawdopodobniej w ogóle nie był wyposażony w czarną skrzynkę. Obowiązek posiadania jej nałożony jest na wszystkie samoloty należące do linii lotniczych, a także na mniejsze maszyny prywatne. Jednosilnikowe awionetki są jednak zbyt małe oraz zbyt lekkie – ciężar czarnej skrzynki byłby w ich przypadku zbyt duży.

WŁAŚCICIEL AWIONETKI ODPOWIEDZIALNY ZA WYPADEK?

W sprawie wciąż pozostaje aktualnych wiele znaków zapytania. Wiadomo już natomiast, do kogo należała awionetka, w której zginął pilot i pasażer. Jak podaje m.in. dziennik The Telegraph, brytyjska firma Southern Aircraft Consultancy, która odpowiedzialna była za wszelkie dokumenty amerykańskiej maszyny w Wielkiej Brytanii, przekazała dane osobowe właściciela samolotu organom prowadzącym śledztwo.

– Zgodnie z prawem, które dotyczy każdej innej firmy przechowującej dane osobowe swoich klientów, nie możemy udostępnić szczegółowych informacji każdemu, kto o nie poprosi – firma poinformowała w komunikacie.

– Możemy je przekazać tylko tym, którzy mają prawo, by te informacje posiadać – czytamy dalej. SAC zapewnia, że wszelkie informacje o maszynie oraz jej właścicielach przekazała odpowiednim organom tak szybko, jak tylko dowiedziała się, że samolot zaginął.

KTO ZAPŁACI FAKTURĘ?

Ustalenie właścicieli może być szczególnie ważne także w procesie ustalania winnego całego zdarzenia. Jeśli potwierdzą się podejrzenia, że maszyna nie była w pełni sprawna, a mimo to została dopuszczona do lotu, wypadek nie będzie traktowany jako zdarzenie losowe. A wówczas – winny będzie musiał odpowiedzieć za nie nie tylko w wymiarze karnym, ale i prawdopodobne, że również finansowym.

Jak potwierdził prezes Cardiff City, Nantes jeszcze przed identyfikacją zwłok zaczęło domagać się pierwszej z trzech wpłat za transfer Emiliano Sali do walijskiego klubu. Na biurku prezesa wylądowała faktura na 5 milionów funtów, z 10-dniowym terminem płatności.

Drużyna Premier League posiada ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków swoich zawodników, które opiewa na kwotę 16 milionów funtów. Jeśli więc Argentyńczyk został dopisany do listy piłkarzy u ubezpieczyciela, ten pokryje znaczną, jeśli nie całą kwotę transferu wartego 15 milionów funtów. Jeśli jednak dwa dni po podpisaniu kontraktu – a więc w dniu swojej tragicznej śmierci – nazwisko Emiliano Sali wciąż na wspomnianej liście nie widniało, odszkodowanie najpewniej przepadnie.

Na „Piłkarskie plotki” zapraszamy w każdą niedzielę o godz. 17:30 w magazynie „Radio Gdańsk Z boisk i stadionów”.

Anita Kobylińska