Sport
Lechia jest na dobrej drodze do wygrania ekstraklasy. Fot. Radio Gdańsk/Jacek Klejment

piątek,

08 lutego 2019

12:20

Dlaczego Lechia Gdańsk zostanie mistrzem Polski i kto lub co nie da rady jej w tym przeszkodzić? [OPINIA]

Lechia ma 3 punty przewagi nad Legią Warszawa. Z perspektywy 17 spotkań, które pozostały do zakończenia rozgrywek, to żadna zaliczka. 9 punktów nad Lechem i Jagiellonią robi już wrażenie. Z tej perspektywy można kontrolować poczynania rywali. Rywalizacja o Mistrzostwo Polski rozstrzygnie się z pewnością między tymi czterema zespołami.

Przewagi Lechii są policzalne. Do końca sezonu można zdobyć jeszcze 51 pkt. Przy zachowaniu dotychczasowej średniej ponad 2 punktów na mecz biało-zieloni zdobyliby ich 35, co dałoby w sumie 77. Do mistrzostwa powinno wystarczyć.

DOBRY UKŁAD

Układ spotkań Lechia ma najbardziej korzystny z czołówki. W sezonie zasadniczym na Stadionie Energa Gdańsk gościć będą Pogoń, Wisła Kraków i Wisła Płock, Piast oraz Lech. Lechia wyjedzie do Kielc, Lubina, Sosnowca, Gdyni i Krakowa.

Legia, Lech i Jagiellonia będą sobie odbierać punkty, podczas gdy gdańszczanie z rywali w grze o mistrzostwo będą mieli tylko Lecha. Na dodatek u siebie.

Oczywiście potem nastanie "czas prawdy" i bezpośrednia dogrywka w czołowej ósemce. Przy zachowaniu dotychczasowej dynamiki zdobywania punktów Lechia może do tego etapu rozgrywek przystępować z pozycji lidera z dotychczasową przewagą.

KONKURENCYJNA KADRA

Trener Piotr Stokowiec wstrząsnął zespołem. Pożegnał liderów Marco Paixao, Sławomira Peszkę i Ariela Borysiuka. Ściągając Alomerovicia wprowadził do bramki element rywalizacji. Dał szanse młodym, z czego najefektywniej skorzystali Makowski i Michalak. Obdarzył zaufaniem Nunesa i Mladenovicia, za co ci zrewanżowali się pewną grą. Liderem i kapitanem drużyny uczynił Flavio, co okazało się decyzją nadzwyczaj trafną.

Szyki mogą pokrzyżować Lechistom kontuzje. Najboleśniejszy może okazać się brak Haraslina, Wolskiego i Lipskiego.

LECHIA 50%, LEGIA 30%, JAGIELLONIA 15%, LECH 5%

Rywale Lechii mają swoje atuty. Najwięcej Legia, która broni mistrzostwa i dysponuje takimi pieniędzmi, jako pozostała trójka do spółki. Trener Ricardo Sa Pinto wzorem Piotr Stokowca zburzył zmurszałą hierarchię, czego najboleśniej doświadczył bramkarz Arkadiusz Malarz.

Jeszcze większe "wietrzenie" odbyło się w składzie Jagiellonii. Odeszli m.in. Przemysław Frankowski, Karol Świderski, Łukasz Burliga, Cillian Sheridan i Roman Bezjak. W ich miejsce przyszło m.in. trzech graczy Wisły Kraków: Zoran Arsenić, Martin Kostal i Jesus Imaz. Jakościowo Jagiellonia z pewnością nie straciła, a trener Ireneusz Mamrot udowodnił, że w grze o mistrzostwo znalazł się nieprzypadkowo. Argumentem na rzecz przeciwników są "wpadki", które przytrafiają się piłkarzom z Białegostoku.

Lech Poznań znajduje się w przebudowie. Adam Nawałka jest piątym trenerem prowadzącym drużynę w tym sezonie. Były selekcjoner kadry jest w trakcie gruntownej przebudowy zespołu, dokonuje przeglądu armii, odmładza skład i z pewnością musi upłynąć jeszcze trochę czasu, by osiągnąć wynikową stabilność.

 

Włodzimierz Machnikowski