Sport
Fot. PAP/Adam Warżawa

środa,

16 stycznia 2019

19:55

Druga wygrana siatkarzy Trefla w Lidze Mistrzów. Belgowie pokonani w pustej hali

Siatkarze Trefla z drugą wygraną w tym sezonie Ligi Mistrzów. Gdańszczanie pokonali Greenyard Maaseik 3:1. Mecz, w związku z żałobą po śmierci Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, odbył się bez udziału publiczności.
Faworytami przed meczem wydawali się Belgowie. Tymczasem od początku spotkanie było bardzo wyrównane. Set na całej długości był wyrównany, a o zwycięstwie zadecydowałą sama końcówka. Od stanu 22:22 Trefl nie zdołał zdobyć ani jednego punktu. Nie pomogły dwie przerwy na żądanie Andrei Anastasiego, goście wygrali 25:22.

WAŻNY DRUGI SET

Gospodarze podwójnie zmotywowani wyszli na drugą partię i rozpoczęli ją od prowadzenia 4:0. Greenyard jednak błyskawicznie rozpoczął odrabianie strat i doprowadził do remisu 9:9. Kolejny zryw Trefl zaliczył przy stanie 15:14. Od tego momentu podopieczni Anastasiego zdobyli 5, a stracili zaledwie dwa punkty. Prowadzenia czterema oczkami już nie roztrwonili, tym razem to oni wygrali 25:22.

DOMINACJA DO KOŃCA

Całkowitą kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie gdańszczanie przejęli w trzecim secie. Od początku do końca byli lepsi, prowadzili nawet siedmioma punktami – 16:9 czy 22:15. Wynik seta na 25:20 ustalił kapitan Wojciech Grzyb.

Długo podobnie wyglądała czwarta, decydująca partia. Gdańszczanie nie przeważali może w aż tak dużym stopniu, ale spokojnie utrzymywali kilka punktów przewagi nad rywalami. Później jednak gospodarzom przytrafił się przestój i rywale odrobili straty doprowadzając do remisu 18:18. Wtedy jednak sprawdziła się zmiana, której dokonał Anastasi. Mijailovicia zastąpił Jakubiszak i już po chwili popisał się jednym z kluczowych bloków. Po ataku Niemca w kolejnej akcji i punkcie Jakubiszaka w następnej było 24:19. Wtedy jednak trzy oczka z rzędu zdobyli rywale i zrobiło się nerwowo. W końcu jednak meczową piłkę skończył Niemiec.

To druga wygrana Trefla w trzech meczach Ligi Mistrzów. Gdańszczanie przed kolejką zajmowali pierwsze miejsce w tabeli. W zależności od wyniku spotkania PGE Skry Bełchatów z Berlin Recycling Volleys podopieczni Anastasiego będą na pierwszej lub drugiej lokacie.

Tymoteusz Kobiela