Sport
Arka Gdynia uległa grając w dziesiątkę Jagielloni Białystok 0-2. Fot. Radio Gdańsk/Jacek Klejment

środa,

05 grudnia 2018

12:10

"Wstydzę się za piłkarza, którego chciałem mieć w tym klubie". Trener Arki zapowiada poważne konsekwencje wobec Adama Dei

– Zapewniam, że Adam takiego błędu nigdy więcej nie popełni, albo że będzie to jego ostatni taki błąd w Arce – poinformował na pomeczowej konferencji prasowej Zbigniew Smółka. Trener żółto-niebieskich kilkakrotnie powtórzył, że za czerwoną kartkę otrzymaną w meczu z Jagiellonią pomocnika czekają surowe konsekwencje.

Posłuchaj zapisu konferencji Zbigniewa Smółki:



"NAPRAWDĘ DOBRE SPOTKANIE"

– Muszę pogratulować drużynie naprawdę dobrego spotkania – rozpoczął swoją pomeczową wypowiedź do dziennikarzy Zbigniew Smółka, wyraźnie zadowolony z całokształtu postawy swojego zespołu podczas 1/8 finału Pucharu Polski. – Mimo ciężkiego boiska, do momentu kretyństwa, które się wydarzyło, mieliśmy bardzo dużą przewagę i było widać, że to była kwestia chwili, aż wpadnie bramka – komentował trener.

We wtorkowy wieczór, po piątkowym spotkaniu w Białymstoku przegranym 1-3, Arka uległa w Gdyni trzeciej drużynie tabeli Ekstraklasy 0-2 w rozgrywkach pucharowych. – Przegrywamy trzeci mecz z Jagiellonią, ale uważam, że grając z zespołem, który ma bardzo szeroką kadrę i walczy o mistrzostwo Polski, nie musieliśmy się niczego wstydzić. Drobne szczegóły i detale, nad którymi musimy pracować – powtórzył Smółka.

W TWARZ MARZENIOM

Arka przez większość spotkania poprawnie radziła sobie z atakami przeciwnika, sama również nie pozostawała mu dłużna. Mecz odmieniła 71. minuta, w której za niesportowe zachowanie czerwoną kartkę ujrzał Adam Deja. – Wszyscy przegrywamy, wszyscy popełniamy błędy. Muszę przeprosić kibiców za zachowanie Adasia. To jest jeszcze w miarę młody zawodnik, ale na pewno tak tej sytuacji nie zostawię, bo to jest historia, to są marzenia i to są bardzo ważne sprawy – podkreślił trener.

– Nie mogę mieć pretensji do zespołu, muszę mieć pretensje do jednostki. Nie wiem, czy ktokolwiek się dzisiaj za Arkę wstydził, bo ja nie. Natomiast wstydzę się za piłkarza, którego chciałem mieć w tym klubie i będą wyciągnięte grube konsekwencje – mówił stanowczo.

– Uważam, że dzisiaj wszyscy zrobiliśmy bardzo wiele, by ten mecz pucharowy przejść, ale niestety jednostka zawiodła. Jest to bardzo przykre, ale to jest część zespołu i zapewniam, że Adam takiego błędu nigdy więcej nie popełni – albo że będzie to jego ostatni taki błąd w Arce - dodał szkoleniowiec żółto-niebieskich.

MINIMUM TRZY MECZE, ALE CZY TYLKO?

Zgodnie z regulaminem PZPN, najniższą karą dyscyplinarną dla zawodnika, który podczas spotkania ujrzał czerwoną kartkę, są dwa mecze zawieszenia.

Paragraf drugi artykułu 61. regulaminu dyscyplinarnego PZPN głosi jednak, że jeżeli przewinienie, za które zawodnik został wykluczony z gry w wyniku samoistnej czerwonej kartki polegało na naruszeniu nietykalności cielesnej, znieważeniu lub zniesławieniu, albo innym, wysoce niesportowym zachowaniu, po przeprowadzeniu postępowania dyscyplinarnego zawodnikowi wymierza się karę dyskwalifikacji w wymiarze nie niższym niż trzy mecze. Ta może zostać zastąpiona karą dyskwalifikacji czasowej.

W tym ostatnim przypadku, mając na uwadze fakt, że kara czasowa nie potrwałaby krócej niż miesiąc, Adama Dei nie zobaczymy na boisku przynajmniej do końca roku. Piłkarza ominie wówczas poniedziałkowe spotkanie z Cracovią oraz kolejne, wyjazdowe z Górnikiem Zabrze i u siebie z Wisłą Płock. Na pomocnika najprawdopodobniej zostanie nałożona przez klub także kara finansowa.

Anita Kobylińska