Sport
Z Jarosławem Daschke rozmawiał Paweł Kątnik Fot. Radio Gdańsk/Jacek Klejment

wtorek,

04 grudnia 2018

16:01

Jeden z najlepszych kickboxerów w szczerej rozmowie: Sztuki walki to moje życie. A Popka nie oglądam [POSŁUCHAJ]

Gdyby nie sztuki walki, na pewno w moim życiu nie byłoby tak kolorowo - mówi Jarosław Daschke, polski kickboxer. W swojej karierze stoczył 168 walki, z czego aż 132 wygrał. W szczerej rozmowie tłumaczy, co jest jego największą dumą, jak się czuł, gdy przegrywał i... dlaczego nie ogląda walk Popka.

Jarosław Daschke - wychowanek Gdańskiego Klubu Sportowego Champion Gdańsk - swój pierwszy tytuł Mistrza Polski zdobył w 2006 roku podczas Mistrzostw Polski w formule Muay Thai, które odbywały się w warszawskiej Hali "TORWAR". Dwa lata później został reprezentantem Kadry Polski w Kickboxingu. Jest multimedalistą Mistrzostw Polski, Pucharu Świata, Pucharu Polski i Młodzieżowych Mistrzostw w Boksie. 

POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY Z JAROSŁAWEM DASCHKE:



12 LAT WYRZECZEŃ

Daschke jest jednym z najlepszych zawodników w swojej kategorii wagowej K1. - Stuknęło mi 12 lat wyrzeczeń. To reżim treningowy, ale i piękne chwile. Zwiedziłem kawał świata, byłem m.in. w Brazylii, Turcji, na Węgrzech, w Serbii. Być w kadrze narodowej to wielka duma. Ubranie biało-czerwonego dresu z orzełkiem na piersi było moim marzeniem od dziecka - mówi sportowiec w rozmowie z Pawłem Kątnikiem.

AK2A2203Fot. Radio Gdańsk/Jacek Klejment

 
TRZEBA PRZEGRYWAĆ

Jak sam przyznaje, jego życie było trampoliną emocji. - Karierę zaczynałem od wygrywania. Później pojawiły się porażki na Mistrzostwach Polski. Dla młodego chłopaka to był szok. Wtedy człowiek zaczyna rozumieć, że ciężka praca dopiero się zaczyna, że nie zawsze się wygrywa. Czasami wręcz trzeba przegrać. To sprowadza na ziemię - opowiada.

POPKA NIE OGLĄDAM

Co Jarosław Daschke sądzi o tzw. freak figterach? - Pełen szacun dla Pudziana za to, co osiągnął w strongmenach i za rozwój w sztukach walki. Nie jestem hejterem, jeśli coś mi się nie podoba, to po prostu nie oglądam. Popka właśnie nie oglądam i nie mam zamiaru. Sport ma kojarzyć się z czymś, co kształtuje charakter. Sportowiec ma być przykładem, a nie tylko robić wokół siebie szum - mówi gość Radia Gdańsk.

pkat/mich