Sport
Fot. Wikimedia Commons

poniedziałek,

19 listopada 2018

21:36

Uprowadzona siódemka. Czy Cristiano Ronaldo zagra ponownie w reprezentacji Portugalii? [POSŁUCHAJ]

Od czasu Mundialu w Rosji opuścił wszystkie trzy zgrupowania kadry. Ominęły go niewiele znaczące sparingi, ale i całkiem prestiżowy dwumecz w Lidze Narodów z Włochami. W międzyczasie, do siódemki na plecach powoli przyzwyczaja się już skrzydłowy RB Lipsk, Bruma, ale selekcjoner Portugalczyków jest jednej myśli: – Cristiano Ronaldo nadal jest częścią tego zespołu – mówił w sobotę po spotkaniu na San Siro.

Posłuchaj audycji:



NIE OD ZAWSZE NUMER 7

Choć dziś kibicom kojarzy się tylko i wyłącznie z siódemką, nie zawsze nosił ją na swoich plecach. Profesjonalną karierę piłkarską Cristiano Ronaldo rozpoczynał w Sportingu, w koszulce z numerem 28. O ten sam numer poprosił rok później, opuszczając rodzinną Portugalię dla Old Trafford.

– Nie będziesz grał z 28, zagrasz z numerem 7 – powiedział wówczas młodemu Cristiano Sir Alex Ferguson. – Byłem przerażony, bo wiedziałem, że tę koszulkę nosił David Beckham. Ale zaakceptowałem wyzwanie i od tamtego czasu jest to mój szczęśliwy numer. Wszystko, co wygrałem, wygrałem w tej koszulce – przyznał później Ronaldo.

W REALU HIERARCHIA, W JUVE – GEST CUADRADO

W drużynie Czerwonych Diabłów o siódemkę nie musiał martwić się przez kolejnych sześć lat. Szczęśliwy numer stracił na rok dopiero wtedy, gdy z Teatru Marzeń przeniósł się na Santiago Bernabéu. Tam, w sezonie 2009/10, siódemka niezmiennie należała do Raúla. Spędzający coraz więcej czasu na ławce rezerwowych kapitan Królewskich postanowił jednak przenieść się do Bundesligi, a Cristiano szczęśliwie powrócił do gry z ulubionym numerem.

W Juventusie już wystarczyło tylko poprosić. Jak się okazało, Juan Cuadrado bardzo chętnie odstąpił swój numer portugalskiemu snajperowi, podczas gdy sam powrócił do dobrze mu znanej 16-stki.

OPASKA KAPITANA I SIÓDEMKA W JEDNYM

W reprezentacji Portugalii, w której Cristiano grał począwszy od kategorii U-15, również nie zaczynał od noszenia na plecach magicznej – jak niektórzy twierdzą – liczby 7. Jego pierwszym numerem była 17-stka, zanim po raz pierwszy zasmakował numeru 7 podczas letnich Igrzysk Olimpijskich w 2004 roku.

Zaraz po nich, ówczesny już piłkarz Manchesteru United zmuszony był jednak powrócić do poprzedniego oznaczenia na koszulce. Na stałe siódemkę przejął dopiero tuż przed Euro 2008, kiedy to jednocześnie został kapitanem portugalskiej reprezentacji.

GDY KOTA NIE MA, MYSZY HARCUJĄ

Od czasu Mundialu w Rosji, Cristiano nie zagrał w barwach Portugalii ani razu, omijając w tym czasie trzy zgrupowania. Za pierwszym razem wymówką był transfer do Juventusu, za drugim i trzecim – wymówki już nie było. Trener odwrócił kota przysłowiowym ogonem i skomentował brak powołania dla swojego asa słowami: – Mam nadzieję, że zdobędzie Złotą Piłkę. To samo powtórzył przed sobotnim meczem z Włochami. W domyśle wiadomo, że najbardziej prawdopodobną z przyczyn nieobecności CR7 na zgrupowaniach kadry jest oskarżenie piłkarza o gwałt.

W obliczu absencji pierwszego kapitana, na szczęśliwy dla Ronaldo numer skutecznie zapolował młodszy wiekiem i stażem w reprezentacji Portugalii Bruma. Piłkarz RB Lipsk zagrał z siódemką w dwóch meczach towarzyskich: 6 września z Chorwacją oraz 14 października ze Szkocją, w tym ostatnim wpisał się także na listę strzelców. 24-latek skompletował również – także z siódemką na plecach – prawie 180 minut w dwumeczu Ligi Narodów z Włochami. Do używanego wcześniej numeru 17 zapewne chętnie by już nie wracał.

CR7: POWRÓT W MARCU?

Na konferencji prasowej po bezbramkowym remisie na San Siro, zapytany o pozycję Cristiano w drużynie, trener ponownie bronił Portugalczyka. – Nie ma w tej kwestii żadnych wątpliwości. Jeśli wy wciąż je macie, to ja już nie wiem – odparł dziennikarzom. – Cristiano Ronaldo nadal jest częścią tego zespołu – podkreślił Fernando Santos.

Jeżeli sprawy pozaboiskowe potoczą się po jego myśli, piłkarz najprawdopodobniej zostanie powołany na kolejne mecze Portugalii, w marcu przyszłego roku. Jakże przewrotny okazałby się jednak los, gdyby 33-letni mistrz Europy z 2016 roku do kadry już nie wrócił, a numer 7 pozostał na plecach odważnie manifestującego w ten sposób swoją wartość skrzydłowego? Skrzydłowego, który – podobnie jak aktualny zdobywca Złotej Piłki – także rozpoczynał swoją przygodę z reprezentacją z 17-stką na plecach.

Na „Piłkarskie plotki” zapraszamy w każdą niedzielę po godz. 17:00 w magazynie „Radio Gdańsk Z boisk i stadionów”.

Anita Kobylińska