Sport
W półfinale Brazylia została upokorzona przez Niemców. Podopieczni Loewa rozbili gospodarzy 1:7 Fot. Wikipedia

środa,

30 maja 2018

07:54

Mundialowe historie braci Machnikowskich. Od inauguracji do upokorzeń Brazylii i Hiszpanii

Mundial coraz bliżej. W związku z tym bracia Machnikowscy przypominają historie, anegdoty i plotki, towarzyszące finałom piłkarskich Mistrzostw Świata. Na pierwszy ogień poszły imprezy z 1930 i 1934 r.

Od momentu podjęcia inicjatywy do realizacji pierwszego mundialu upłynęło 25 lat. Brakowało zainteresowanych. Urugwaj, Brazylia i Argentyna od 1916 roku zajęte były udziałem w Copa America. Na igrzyskach rządzili Duńczycy, a Anglia miała w pogardzie piłkarski zaścianek. Pierwszy turniej o Mistrzostwo Świata udało się zorganizować dopiero w 1930 roku.


33849115 938651906294149 3421355017959899136 n

Bracia Machnikowscy, Włodzimierz i Mariusz, rozmawiają o historii Mistrzostw Świata. Fot. PMedia


W Urugwaju zwycięzca mógł być tylko jeden. Gospodarze turnieju wygrali igrzyska olimpijskie w 1924 i 1928 roku. Argentynie nie pomógł nawet piłkarski geniusz Guillermo Stabile. Nie pomógł też fakt, iż jedną połowę zagrano argentyńską, a drugą urugwajską piłką. Gospodarze musieli wygrać pierwszy turniej i... wygrali. Nie wszystkie siły i środki były zgodne z duchem fair play.



Coppa del Duce w roku 1934 odbył się w scenerii faszystowskich swastyk. Benito Mussolini przed meczem finałowym zaprosił na trybunę arbitra, by podzielić się nadzieją, że Włosi zwyciężą. Wygrali nie tylko dlatego, że porządku pilnował sam Duce, ale także dlatego, że na boisku szalał Giuseppe Meazza.


Mundialowy debiut Polaków nastąpił w 1938 roku. Turniej odbywał się systemem pucharowym, dlatego biało-czerwoni zagrali tylko jeden mecz, ale jaki... Przegraliśmy z Brazylią po dogrywce 5:6, ale Ernest Wilimowski wygrał strzelecki pojedynek z legendarnym Leonidasem.



W 1950 roku na trybunach legendarnej Maracany zasiadło około 200 tys. kibiców. Przed stadionem stały limuzyny, które nosiły imiona przyszłych mistrzów świata. Zizzinho był piłkarskim geniuszem. Ademir strzelał na zawołanie, ale finał zakończył się sensacyjnym zwycięstwem Urugwaju.


Szwajcaria, Szwecja. Chile - to kolejne mundialowe przystanki w latach 1954-1962. W Szwajcarii zwycięzca mógł być tylko jeden - węgierska Złota "11". Po drodze do finału Puskas i spółka rozbili Niemców 8:3, by w finale ulec jedną bramką.

W Szwecji na scenie pojawił się 17-letni Pele, który dopiero wchodził do drużyny, a królem strzelców został mający polskie korzenie Raymond Kopaczewski.

Mundial w Chile poprzedziło trzęsienie ziemi, które jednak niewiele zmieniło w układzie sił. Wygrała Brazylia, bez Pelego, który odniósł kontuzję już w drugim meczu.


W roku 1966 roku mundial odbył się w ojczyźnie futbolu. Tuż przed turniejem w Anglii skradziono główne trofeum - Złotą Nike, szczęśliwie odnalezioną przez pieska Pickles. W finale Anglia wygrała z Niemcami, a decydujące gole strzelał w dogrywce Geoff Hurst. Pierwsza bramka przeszła do historii jako "gol" widmo.

W 1970 roku w Meksyku trzeci raz mistrzem świata została Brazylia, dzięki czemu otrzymała Puchar Rimeta na własność. W Meksyku reprezentacyjną karierę kończył legendarny Pele.


Na Mundialu 1974 zapisaliśmy najpiękniejsze karty w historii polskiego futbolu. "Orły Górskiego" były najlepsze na świecie, ale zatonęły we Frankfurcie. Półfinałowy mecz z Niemcami zakończył się jedyną porażką, która uniemożliwiła zdobycie mistrzostwa świata. W "małym finale" pokonaliśmy Brazylię, a Grzegorz Lato strzelił swoją siódmą bramkę i został królem strzelców.


Mundial w Argentynie w 1978 roku zaczęliśmy od bezbramkowego remisu z broniącymi tytułu Niemcami. Byliśmy nawet lepsi. Wygraliśmy z Tunezją i Meksykiem, ale w kolejnej rundzie trafiliśmy do "grupy śmierci" z Argentyną i Brazylią. Deyna nie strzelił karnego, Mario Kempes zatańczył z naszymi obrońcami, sambę kontynuowali Brazylijczycy. Szkoda, bo do drużyny wrócił Włodzimierz Lubański, jej liderem był wciąż Kazimierz Deyna, a na scenę wkraczał Zbigniew Boniek.

 

W 1982 roku trzeci raz z rzędu w finałach. Liderem drużyny jest Zbigniew Boniek - wówczas już piłkarz Juventusu. Na początku idzie jak po grudzie. Bezbramkowe remisy z Włochami i Kamerunem stawiają nas pod ścianą. Przełamanie następuje w ostatnim możliwym momencie. Gromimy Peru i pozostajemy w turnieju do samego końca. Do zwycięskiego meczu o brąz, w którym efektowną bramkę zdobywa gdynianin Zbigniew Kupcewicz.

 

 

W roku 1986 przeżyliśmy lekcję pokory. Jedynego gola strzelił Włodzimierz Smolarek. Zbigniew Boniek był bezradny, a egzekucji dokonał Geary Lineker, a następnie Brazylijczycy. Do historii przeszła "ręka Boga", która pomogła Maradonie strzelić gola Anglikom.

W 1990 roku na otwarcie broniąca tytułu Argentyna przegrała z Kamerunem. Osiem występów zaliczył Michał Listkiewicz, który biegał z chorągiewką wzdłuż linii. W finale Niemcy pokonali Argentynę 1:0, ale to były słabe mistrzostwa.

 

Mundial w 1994 roku odbył się w Stanach Zjednoczonych. Pierwszy obrazek do zapamiętania - to występ Jennifer Lopez podczas ceremonii otwarcia. Do historii przeszedł czwarty tytuł wywalczony przez Brazylię. Turnieju nie przeżył Andres Escobar. Kolumbijski obrońca popełnił błąd w przegranym meczu z USA i po powrocie do kraju został zastrzelony przez fanatycznego kibica, na co dzień nauczyciela. W niesławie z reprezentacją Argentyny pożegnał się Diego Maradona, który miał w organizmie niedozwolone substancje. Do historii przeszła także "kołyska", która zrobiła potem wielką karierę. Pierwszym , który dzielił się ze światem radością z okazji narodzin dziecka, był Brazylijczyk Bebeto.

W 1998 roku we Francji rządzili gospodarze. Zostali mistrzami, pokonując w finale na Stad de France Brazylię 3:0. Bohaterem tego i kilku wcześniejszych spotkań był Zinedine Zidane. W trakcie turnieju selekcjonerem reprezentacji Tunezji przestał być Henryk Kasperczak, 20 lat wcześniej jeden z Orłów Górskiego.



W roku 2002 na mundial wraca piłkarska reprezentacja Polski. Po porażkach z Koreą Pd. i Portugalią oraz zwycięstwie nad Stanami Zjednoczonych pojechaliśmy do domu. Piłkarze szczekali na dziennikarzy, na firmamencie rozbłysła gwiazda Ronaldinho, a Brazylia wróciła na szczyty. Sensacyjny był zestaw "małego finału" , w którym Turcja wygrała z Koreą Pd.

W 2006 roku także nie odnieśliśmy sukcesów. Przegraliśmy z Ekwadorem, w pechowych okolicznościach z Niemcami i zwycięstwo nad Kostaryką na nic już się nie zdało. Jerzy Dudek i Tomasz Frankowski, którzy byli kluczowymi zawodnikami reprezentacji, z powodów znanych tylko selekcjonerowi Pawłowi Janasowi zostali w domu.

Z finału zapamiętamy uderzenie głową Zidane'a. Francuz nie uderzał piłki tylko włoskiego obrońcę Marco Materazziego.



W roku 2010 pierwszy raz w historii mundial odbył się w Afryce. W RPA rywalizowały aż 32 zespoły. W światowej piłce rządzili Hiszpanie, którzy powygrywali większość spotkań 1-0 i do ME do dołożyli MŚ. Luis Suarez w doliczonym czasie meczu z Ghaną wybił piłkę z bramki, ale rywal karnego nie wykorzystał.

W 2014 roku w Brazylii "canarinhos" doznali największej klęski w historii przegrywając z Niemcami 1:7. Świetnie grały Kolumbia i Kostaryka. Tytuł wywalczyli jednak Niemcy, bo mieli Manuel Neuera. Kolejny raz bohaterem był Suarez, który pokąsał Włocha Chielliniego.


Włodzimierz Machnikowski