Sport
fot. Radio Gdańsk/Jacek Klejment

niedziela,

15 kwietnia 2018

16:18

Idealne zakończenie świetnego sezonu zasadniczego. Trefl wygrał z Łuczniczką i z passą 15 zwycięstw czeka na ćwierćfinały

Siatkarze Trefla w świetnym stylu zakończyli sezon zasadniczy. Gdańszczanie w półrezerwowym składzie wygrali z Łuczniczką Bydgoszcz 3:0 (30:28, 25:15, 27:25). To piętnaste z rzędu zwycięstwo podopiecznych Andrei Anastasiego, którzy w ćwierćfinale zmierzą się z Jastrzębskim Węglem.
Andrea Anastasi skorzystał z faktu, że w ostatnim meczu Trefl nic nie mógł już stracić i da szanse gry rezerwowym. W pierwszej „szóstce” znaleźli się Szymon Jakubiszak i Patryk Niemiec, a sporo czasu na parkiecie spędził też Fabian Majcherski.

ODROBIENIE STRAT I WALKA NA PRZEWAGI

Początek meczu zapowiadał dość łatwe zwycięstwo gdańszczan, którzy od razu wyszli na prowadzenie 3:0, ale bydgoszczanie równie szybko wyrównali. Goście, po pierwszych niepewnych akcjach, coraz bardziej się rozkręcali, a na pełno obroty weszli, kiedy w polu zagrywki znalazł się Paweł Gryc. Atakujący potężnymi serwisami rozbijał przyjęcie gospodarzy i dał Łuczniczce prowadzenie 9:5, które podopieczni Jakuba Bednaruka długo utrzymywali. Gdańszczanie straty zaczęli zmniejszać dopiero od stanu 15:19, ale zrobili to raz, a porządnie. Zapunktowali pięć razy z rzędu, głównie za sprawą Mateusza Miki, i wydawało się, że spokojnie dokończą już seta. Goście wrócili jednak do gry i zaczęła się gra na przewagi. W niej najpierw Łuczniczka obroniła trzy piłki setowe, później Trefl zrobił to dwukrotnie, ale ostatnie słowo mieli gospodarze. Najpierw bydgoszczanie popełnili błąd i stracili punkt, a po chwili partię skończył Niemiec, przy wyniku 30:28.

DOMINACJA W DRUGIM SECIE

Drugi set wyrównany był tylko do remisu 10:10. Tyle czasu goście utrzymywali się w grze, ale od tego momentu najpierw stracili pięć punktów z rzędu, potem zdobyli jeden, ale następnie znów długą passę mieli gospodarze. Zagrywał Niemiec i od stanu 15:11 doprowadził gdańszczan do prowadzenia 22:11. Losy seta były już rozstrzygnięte, a zakończył go Michał Szalacha, który zepsuł zagrywkę.

DOŚWIADCZENIE ZAPROCENTOWAŁO

Podobnie sytuacja wyglądała w trzecim secie, który jednak był bardziej wyrównany. Gdańszczanie grali pewnie i prowadzili 9:6, ale pozwolili rywalom na zmniejszenie strat i po ataku Bartosza Filipiaka było już tylko 10:9. Nie wpłynęło to na grę gospodarzy, którzy dalej spokojnie kontrolowali przebieg seta i znów wyszli na bezpieczne prowadzenie 18:14. Dobrą grą imponował Niemiec. Młody środkowy kilkukrotnie efektownie zablokował rywali. Długo wszystko wskazywało na to, że gdańszczanie spokojnie rozstrzygną losy meczu ale ambitnie walczący goście odrobili jeszcze straty i znów o losach seta decydowała gra na przewagi. W niej ponownie zaprocentowało doświadczenie gospodarzy. Przy kluczowej piłce rozgrywający gości zdecydował się na "kiwkę", piłka została wybroniona, a po chwili potężnym atakiem mecz zakończył Damian Schulz, który został wybrany MVP spotkania.

To piętnaste z rzędu zwycięstwo Trefla. Gdańszczanie sezon zasadniczy zakończyli na trzecim miejscu w tabeli i w ćwierćfinałach zmierzą się z jastrzębskim Węglem. Najpierw, 18 kwietnia, zagrają na wyjeździe, a potem – 21 i ewentualnie 22 kwietnia – w Gdynia Arenie.

Trefl Gdańsk – Łuczniczka Bydgoszcz 3:0 (30:28, 25:15, 27:25)

                                                                                                                                                    Tymoteusz Kobiela