Sport
Fot. PAP/Adam Warżawa

poniedziałek,

13 listopada 2017

22:22

Meksykańska fala przeszła przez Gdańsk. Porażka reprezentacji Polski w ostatnim meczu w tym roku

Meksykańska fala przeszła przez Gdańsk zimnym listopadowym wieczorem. Polacy przegrali w towarzyskim meczu z Meksykiem 0:1 (0:1), ale to spotkanie dało ogromny – i w sporej części pozytywny – materiał do analiz Adamowi Nawałce, którzy przygotowuje kadrę do Mistrzostw Świata w Rosji.
Polacy zagrali w bardzo eksperymentalnym składzie. Obronę tworzyli Artur Jędrzejczyk, Thiago Cionek i Jarosław Jach, pomoc Tomasz Kędziora, Karol Linetty, Krzysztof Mączyński, Maciej Rybus, Piotr Zieliński i Maciej Makuszewski, a jedynym napastnikiem był Jakub Świerczok.



JAKOŚĆ ETATOWYCH KADROWICZÓW

Na tle tak zestawionego zespołu wyróżniali się ci, którzy w galowej „jedenastce” Adama Nawałki nie są pierwszoplanowymi postaciami. Gołym okiem widać było jakość Zielińskiego, Mączyńskiego czy Linettego. Z przodu szarpał Makuszewski, a z obrońcami przepychał się Świerczok. Napastnik Zagłębia Lubin grał bez kompleksów, dobrze odnajdywał się w walce wręcz z rywalami i w swoim stylu spróbował zaskoczyć bramkarza strzałem zza pola karnego, ale nieskutecznie.

Stracony w pierwszej połowie gol to efekt błędu prawej strony polskiej drużyny. Kędziora nie zdążył za meksykańskim skrzydłowym, w zamieszaniu na linii „szesntastki” nie udało się wybić piłki i Raul Jimenez potężnym uderzeniem nie dał szans Wojciechowi Szczęsnemu. Gospodarze mieli też swoje szanse. Bliski szczęścia, po uderzeniu z woleja, był Zieliński, goście zablokowali też mocny strzał Linettego. Brakowało zawodnika, który potrafiłby zrobić przewagę na połowie przeciwnika i do przerwy Meksyk prowadził 1:0.

STAGNACJA I BRAK POMYSŁU

Trybuny w pierwszej połowie raz po raz żywiołowo reagowały na boiskowe wydarzenia. Burza gwizdów atakowała sędziego, gdy zdaniem kibiców źle ocenił sytuację i skrzywdził biało-czerwonych. Potężny aplauz unosił się, kiedy Polacy byli chociaż w pobliżu „szesnastki” rywala. W drugiej części gry takie emocje wybuchły tylko raz, kiedy na murawę wbiegł Jakub Błaszczykowski – obok Szczęsnego jedyna z największych gwiazd, która nie została zwolniona ze zgrupowania, bo Kuba nigdy wcześniej wyjeżdżać nie chciał.

To były kapitan na chwilę podniósł temperaturę na Stadionie Energa, bo drużyna była raczej bezradna. Jedną klarowną sytuację miał Rybus, ale dobrze piłkę odbił bramkarz, reszta prób była skutecznie neutralizowana przez gości, a ostatnie minuty upłynęły pod znakiem przewagi przyjezdnych. Akcentem zaznaczył się Rafał Wolski, ale była to jedna akcja zakończona wywalczeniem rzutu rożnego, druga, po której dał zespołowi rzut wolny, i dwa nieudane strzały.

CZAS NA ANALIZY I WYCIĄGNIĘCIE WNIOSKÓW

Mecz, choć przegrany, dał ogromny materiał Adamowi Nawałce, którego trener potrzebuje do zbudowania reprezentacji na Mistrzostwa Świata. Nie ma chyba sensu typowanie, kogo selekcjoner powoła, a na kim się zawiódł, bo sam niejednokrotnie zaskoczył całe środowisko. Gołym okiem widać, że jakość mają podstawowi kadrowicze, a kilku nowych dało dobry sygnał, wśród nich chociażby Jarosław Jach. To ostatnie spotkanie reprezentacji Polski w tym roku.

Polska - Meksyk 0:1

Tymoteusz Kobiela

Zobacz Galerię