Sport
Ewa Pajor dała Polkom prowadzenie, ale nie wystarczyło to do zwycięstwa (Fot. 400mm.pl/Grzegorz Radtke)

piątek,

17 września 2021

20:54

Szczęście najpierw pomogło, ale później się odwróciło. Polki remisują z Belgią na początek eliminacji do mistrzostw świata

Polskie piłkarki od remisu 1:1 z Belgią rozpoczęły eliminacje do mistrzostw świata 2023. W Gdańsku biało-czerwonym towarzyszyła rekordowa liczba kibiców, z trybun spotkanie oglądało 8011 osób. Szczęście długo też było po stronie zespołu Niny Patalon, ale ostatecznie trochę go jednak zabrakło.
Polki w pierwszej połowie wyglądały naprawdę dobrze. Rywalkom pozwoliły na stworzenie dwóch sytuacji, ale obie zakończyły się strzałami prosto w Annę Szymańską, która spisywała się bez zarzutu. W dodatku w ofensywie biało-czerwone prezentowały się lepiej, a prym wiodła oczywiście Ewa Pajor. To ona najczęściej napędzała ataki i tak było też w 40. Minucie, kiedy zdecydowała się na solową akcję. Minęła trzy rywalki, w końcu oddała piłkę do Natalii Padilli-Bidas. Ta próbowała jeszcze obsłużyć Weronikę Zawistowską, ale we wszystko wplątała się jedna z rywalek. Interweniowała jednak na tyle niefortunnie, że piłka trafiła do Pajor, a ta skutecznie skończyła akcję, którą sama zaczęła.

Chwilę później kapitanka mogła podwyższyć na 2:0 i trafiła nawet do siatki, ale sędzina słusznie orzekła, że Polka w momencie podania była na pozycji spalonej. Do szatni gospodynie schodziły z prowadzeniem, a ze swojej postawy mogły być zadowolone. Pajor próbowała też w kilku innych sytuacjach, nie zawsze były to najlepsze rozwiązania dla Polek. Do siatki drogi już nie znalazła.

SZCZĘŚCIE SIĘ ODWRÓCIŁO

W drugiej połowie delikatnie inicjatywę przejęły Belgijki. Nie była to dominacja, przyjezdne nie grały wielkiego spotkania, ale szukały swoich szans, a w końcu dopisało im też szczęście. Trudno inaczej nazwać bramkę z 79. Minuty. Janice Cayman chciała dośrodkowywać, a wyszło jej idealne uderzenie pod poprzeczkę. Tym razem Szymańska zawiodła, dała się zaskoczyć typowym ekstraklasowym „centrostrzałem”. Polki jeszcze ruszyły, piłkę meczową w doliczonym czasie gry na nodze miała Małgorzata Mesjasz, ale fatalnie spudłowała. Na inaugurację eliminacji Polki musiały zadowolić się remisem z wyżej notowanymi rywalkami.

Przed Polkami teraz cztery dni odpoczynku, a 21 września na wyjeździe zagrają z Armenią.
 
Tymoteusz Kobiela