Sport
Skrzydłowy reprezentacji Szwecji Emil Forsberg oraz trener Hiszpanów, Luis Enrique. Fot. Wikimedia Commons

niedziela,

06 czerwca 2021

22:03

Hiszpanie walczą z kibicami i koronawirusem, Belgowie i Holendrzy – z przeciwnościami losu. Pierwszy gwizdek EURO 2020 już za 5 dni [POSŁUCHAJ]

Niepewne wyniki, kontuzje, COVID-19. Weekendowe mecze towarzyskie wzbogaciły nas o kolejne informacje z obozów rywali reprezentacji Polski podczas nadchodzącego Euro – zarówno tych, z którymi zmierzymy się na poziomie grupy, jak i tych potencjalnych, już poza nią.

Posłuchaj audycji:




SZWEDZI W FORMIE I BEZ ZLATANA

Brak najlepszego strzelca w historii reprezentacji Szwecji, który zapowiadał wielki powrót w jej barwy właśnie podczas zbliżającego się Euro, przyniósł grupowym rywalom Szwedów chwilową ulgę. Chwilową, bo kiedy okazało się, że Zlatana Ibrahimovicia wykluczyła z mistrzostw Europy kontuzja, to właśnie wtedy przypomnieliśmy sobie, jak wiele niebezpieczeństwa niosą ze sobą inne nazwiska w żółto-niebieskich barwach.

Sobotnie zwycięstwo ze sklasyfikowaną na 90. miejscu światowego rankingu Armenią (3-1) nie miało prawa pozwolić Szwedom sądzić, że rajd przez grupę E będzie łatwą sprawą. Spotkanie zdecydowanie jednak mogło uspokoić trenera Janne Anderssona, szczególnie w jednym kontekście. Kontekstowi temu na imię Emil, na nazwisko Forsberg. Strzela (16’), asystuje (34’), wywalcza rzuty karne (38’). I nawet jeśli koledzy nie zawsze potrafią je później wykorzystać, to tęsknota Szwedów za Ibrahimoviciem może ponownie zejść – przynajmniej chwilowo – na dalszy plan.

HISZPANIE: ZŁOŚĆ KIBICÓW I COVID-19

Po zremisowanym w piątek sparingu z Portugalią (0-0), podczas którego na trybuny w Hiszpanii powrócili kibice, to właśnie oni okazali się najnowszym problemem La Roja.

− Uwielbiam, kiedy kibice gwiżdżą na mnie, ale naprawdę nie lubię, gdy robią to piłkarzom – mówił po meczu rozegranym na stadionie Atlético Madryt trener Luis Enrique, prosząc o wsparcie dla swojej drużyny podczas rozpoczynającego się w piątek turnieju.

Trener Hiszpanów bronił jednocześnie wysiłku Álvaro Moraty, który w doliczonym czasie gry miał szansę dać swojej drużynie zwycięstwo, lecz nie zdołał wykorzystać znakomitej ku temu okazji. − Przebiegł 40 metrów i miał trochę pecha, że trafił w poprzeczkę. Ręce powinny was boleć od oklaskiwania go – mówił stanowczo szkoleniowiec.

Nie to jednak jest obecnie największą udręką Luisa Enrique. Jak bomba spadła na sztab szkoleniowy Hiszpanów w niedzielny wieczór informacja, że Sergio Busquets otrzymał pozytywny wynik testu na COVID-19. Na 8 dni przed pierwszym meczem mistrzostw Hiszpanie przeszli w tryb treningów indywidualnych i pozostają w izolacji.

ZANIEPOKOJENI HOLENDRZY

Holendrzy stanowią z perspektywy reprezentacji Polski raczej odległy powód do zmartwień. Aby bowiem się z tym „zmartwieniem” zmierzyć, należy najpierw wyjść z grupy – przynajmniej z trzeciego miejsca, które w 1/8 finału może sparować podopiecznych Paulo Sousy z najlepszą drużyną grupy B (Belgia?), bądź grupy C (Holandia?).

Zmartwienie samych Holendrów z ostatnich kilku dni z kolei zdecydowanie należy do kategorii „tu i teraz”. Sobotni trening kadry opuścił Matthijs de Ligt, narzekając na uraz pachwiny. Problem potwierdził podczas konferencji trener Frank de Boer, informując, że nie wie, czy zawodnik zagra w najbliższym sparingu.

Ostatecznie, obrońca Juventusu nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych podczas niedzielnego meczu towarzyskiego z Gruzją (3-0), co zdaje się dawać coraz poważniejsze podstawy do obaw kibicom Oranje – kibicom, którzy nadal z trudnością wypierają z pamięci fakt, że podczas turnieju zabraknie już innego z filarów obrony Holandii, Virgila Van Dijka. Na Euro pojedzie, jednak w zupełnie nowej dla siebie roli.

Na aktualności związane z EURO 2020 zapraszamy w soboty od 18:00 oraz niedziele po godz. 17:00 w magazynie „Radio Gdańsk Z boisk i stadionów”.

Anita Kobylińska