Sport
(Fot. PAP/Wojtek Jargiło)

poniedziałek,

03 maja 2021

09:38

Globisz, Boguszewicz i Korynt zgodni: wstydu nie było, wygrał zespół lepszy [POSŁUCHAJ]

Czesław Boguszewicz mecz Arki z Rakowem oglądał z trybun stadionu, który wyglądał zupełnie inaczej niż tamten sprzed 42 lat, gdy prowadził Arkę w zwycięskim finałowym meczu z Wisłą Kraków. W 1979 roku najlepszym strzelcem zespołu był Tomasz Korynt, który w spotkaniu finałowym nie zagrał, bo rozchorował się kilka godzin przed jego rozpoczęciem. Michał Globisz w tamtym czasie szkolił młodzież w Lechii, ale gorąco kibicował ukochanej Arce. Po meczu Arki z Rakowem panowie podzielili się swymi refleksjami.

PRZEWAGA RAKOWA

Przewaga techniczna i taktyczna była po stronie Rakowa, ale Arka wiedziała, co ma grać i nie brakowało szans na lepszy wynik. - Szkoda, było blisko, ale więcej walorów piłkarskich było po stronie rywala. Będziemy żałowali, ale nie ma się czego wstydzić - mówił w "Radio Gdańsk z Boisk i Stadionów" Czesław Boguszewicz, który przed 42 laty prowadził Arkę w zwycięskim finale PP - także w Lublinie.



DOBRA TAKTYKA

Arka zagrała bardzo dobry mecz. Trener Dariusz Marzec wymyślił optymalną taktykę. - Tak należy grać z silniejszym rywalem. Siłą był kolektyw i tylko szkoda wyniku. Mądrość, determinacja, świadomość celu. To wszystko wyglądało naprawdę bardzo budująco - podsumował były dyrektor sportowy Arki, trener młodzieżowych reprezentacji Polski Michał Globisz.



AWANS CENNIEJSZY OD PUCHARU

Tomasz Korynt mecz oglądał w towarzystwie innego zdobywcy PP w roku 1979 - Włodzimierza Żemojtela. Panowie byli zbudowani postawą swoich następców. Najlepszy strzelec Arki żałował wyniku, ale przyznał, że jeśli miałby wybierać - puchar czy awans do ekstraklasy - to z pewnością wybrałby sukces ligowy, a on jest wciąż realny.

 

Włodzimierz Machnikowski