Sport
Arka Gdynia z Pucharem Polski w 1979 roku (Fot. Agencja KFP/Zbigniew Kosycarz)

środa,

28 kwietnia 2021

09:30

Z Victorii po wiktorię. Jak piłkarze Arki zdobywali pierwszy Puchar Polski?

Niemal dokładnie po 42 latach piłkarze Arki pojadą do Lublina w celu, który udało się wówczas zrealizować. Podobnie jak 9 maja 1979 roku, tak 2 maja 2021 finałowy rywal w meczu o Puchar Polski będzie faworytem. Arkowcy dobrze radzą sobie w takich sytuacjach, co udowodnili przed czterema laty, bijąc w finale Lecha Poznań.

9 maja 1979 roku w Lublinie po zwycięstwie nad Wisłą Kraków piłkarze Arki świętowali zdobycie Pucharu Polski. Bramki zdobyli Janusz Kupcewicz i Tadeusz Krystyniak z rzutu karnego. Drużynę prowadził zaledwie 28-letni Czesław Boguszewicz.

ARKA POMŚCIŁA LECHIĘ

Arka w drodze po Puchar wygrała w półfinale 3:0 z Szombierkami Bytom. Drużyną, która w kolejnym sezonie sprawi olbrzymią niespodziankę i zostanie mistrzem Polski. Wisła ograła drugi zespół Zagłębia Lubin także 3:0.

Trudniejszą przeprawę oba zespoły miały w ćwierćfinale. Arka dopiero po rzutach karnych wygranych z Lechem Poznań 7:6 zapewniła sobie awans. Intuicja nie zawiodła trenera Boguszewicza, który pod koniec dogrywki zmienił bramkarza. Włodzimierza Żemojtela zastąpił Andrzej Czyżniewski, który wybronił dwa karne i zapewnił Arce zwycięstwo. Z kolei Wisła wyeliminowała Lechię Gdańsk, wygrywając 2:1

Z VICTORII PO WIKTORIĘ

Pod koniec lat 80-tych w Lublinie był tylko jeden porządny hotel - funkcjonująca do dziś "trzygwiazdkowa" Victoria. Oba zespoły zamieszkały w tym samym obiekcie.

- Spotykaliśmy się na korytarzach. Taki Kmiecik to był w tamtych czasach etatowy król strzelców ekstraklasy. Większość Wiślaków grała w różnych reprezentacjach Polski. To, że widywaliśmy się prywatnie sprawiło, że nie odczuwaliśmy przesadnego respektu. To byli tacy sami ludzie jak my, co udowodniliśmy na boisku - wspomina Czesław Boguszewicz.

BEZ KORYNTA I KACZMARKA

Do gry nie był zdolny Bogusław Kaczmarek. Gips wyznaczał granice sprawności. Trudno było jednak unieruchomić emocje, po ostatnim gwizdku piłkarz zapomniał o swej niesprawności i zerwał się z ławki. W obliczu szczęścia wynikającego ze zdobycia trofeum upadek nie był bolesny

Tomasz Korynt nie czuł się najlepiej, ale miał zagrać. Jednak w nocy angina przypuściła decydujący atak. Wysoka temperatura wyeliminowała z gry najlepszego napastnika Arki. Zawiślan i Bikiewicz oraz ich zmiennicy - Nowacki i Krystyniak stanęli na wysokości zadania. Szczególnie ten drugi, który w 59 minucie z rzutu karnego ustalił wynik meczu na 2:1.

Dlaczego nie strzelał Kupcewicz? - Janusz był słabszy psychicznie. na dodatek w ćwierćfinale w Lechem przestrzelił. To nie był przypadek, że do piłki podszedł Krystyniak - wyjaśnia swą decyzję trener Boguszewicz

ARKA NA FALI

Dwa dni przed finałem Pucharu Polski Arka grała mecz ligowy w Warszawie. Pojawiła się propozycja, by mecz z Legią przełożyć. Trenerzy po zasięgnięciu opinii piłkarzy zdecydowali udać się w piłkarski tour. Remis z Legią dodał energii, motywacji i wiary. Rozpędzona Arka, mimo bramki straconej w 18. minucie, rzuciła na szalę ambicje i umiejętności. Te okazały się wystarczające. Zwycięstwo nad Wisłą i zdobycie Pucharu Polski to największy sukces w klubowej historii.

Posłuchaj całego reportażu:



Włodzimierz Machnikowski/mich