Sport
Wybór Bartosza Frankowskiego na arbitra meczu Arki z Piastem wzbudził w Gdyni ogromne kontrowersje (Fot. 400mm.pl/Tomasz Zasiński)

wtorek,

06 kwietnia 2021

20:10

Bartosz Frankowski będzie arbitrem meczu Arki w Pucharze Polski. Dlaczego dla kibiców z Gdyni taki wybór to skandal?

Bartosz Frankowski będzie sędzią półfinałowego meczu w Pucharze Polski między Arką a Piastem Gliwice. Wśród gdyńskich kibiców zawrzało, bo tego arbitra spora część z nich nie znosi. Mają związane z nim złe wspomnienia. Nie pomaga też fakt, że aktualny sezon w jego wykonaniu raczej do najlepszych nie należy.
O Bartoszu Frankowskim było już niedawno głośno, kiedy Legia Warszawa opublikowała pismo do Przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN Zbigniewa Przesmyckiego, w którym zawnioskowała o niewyznaczanie tego arbitra do meczów stołecznego zespołu. To wzbudziło lawinę komentarzy, sam wniosek uznać należy pewnie za oderwany od rzeczywistości, ale nie może umknąć uwadze fakt, że Frankowski w tym sezonie błędów popełnił mnóstwo.

DLACZEGO ARKOWCY NIE ZNOSZĄ FRANKOWSKIEGO?

To jednak kibiców Arki nie może denerwować, bo gdynianie nie mieli z nim styczności po spadku z ekstraklasy. Negatywne emocje, a przez to też komentarze, wśród których słowa takie jak „dramat” trzeba uznać za najdelikatniejsze, budzi więc przeszłość. Zestawienie Arki, Piasta i Frankowskiego mieliśmy w sezonie 2018/19. Gdynianie przegrali 0:1, a kontrowersje wzbudziło wyrzucenie z boiska Andrija Bohdanowa. W 42. minucie, obracając się, trafił ręką w twarz Mateusza Maka. Obejrzał za to drugą żółtą-kartkę i musiał udać się do szatni. Arka decydującą bramkę straciła w drugiej połowie, grając już w osłabieniu.



Ogromne kontrowersje decyzja Frankowskiego wzbudziła też w sezonie 2017/18. Arka w 2. kolejce grała z Sandecją Nowy Sącz. W 62. minucie Bartłomiej Dudzic ręką zablokował strzał Grzegorza Piesio. Był na skraju pola karnego, ale jednak w jego obrębie. Sędzia ukarał go żółtą kartką, ale gdynianom przyznał rzut wolny zamiast „jedenastki”. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Oba opisane przypadki zostały w Gdyni uznane za ewidentne błędy arbitra, zwłaszcza w drugiej sytuacji trudno się z taką oceną nie zgodzić.



STATYSTYCZNIE NIECIEKAWIE

Tyle jeżeli chodzi o konkretne, najbardziej wyraźne sytuacje. Jak wygląda to w ogólnym ujęciu? W zeszłym sezonie Frankowski dwukrotnie prowadził mecze Arki. Bilans? Dwie porażki. W rozgrywkach 2018/19 były trzy takie spotkania, gdynianie przegrali dwa, a zwycięstwo odnieśli przeciwko Zagłębiu Sosnowiec. Lepiej wyglądało to w jeszcze wcześniejszym sezonie - 2017/18. W trzech pojedynkach żółto-niebiescy wywalczyli pięć punktów. Trzy porażki w trzech meczach prowadzonych przez Frankowskiego ponieśli za to w rozgrywkach 2016/17.

Trzeba też wspomnieć, że Frankowski był już arbitrem półfinałowego meczu PP z udziałem Arki. W sezonie 2013/14 gdynianie w pierwszym starciu ulegli Zagłębiu Lubin 0:3. Z obowiązku dodajmy, że w rewanżu był bezbramkowy remis.

Ogólny bilans meczów Arki prowadzonych przez tego sędziego korzystny nie jest. W 14 spotkaniach żółto niebiescy odnieśli 4 zwycięstwa, 2 remisy i aż 8 porażek. Trzeba też jednak zauważyć, że Arka generalnie w ekstraklasie częściej przegrywała niż wygrywała, więc z tego bilansu daleko idących wniosków wyciągać się nie powinno. Wybór Frankowskiego wzbudził ogromne emocje w Gdyni i przywołał niemiłe wspomnienia, trudno się takim reakcjom dziwić. Ale zakładanie, że arbiter na pewno skrzywdzi Arkę czy specjalnie podejmie złe decyzje to chyba jednak wyższy poziom abstrakcji.

Tymoteusz Kobiela