Sport
Fot. Grzegorz Jędrzejewski/400mm

sobota,

21 listopada 2020

21:16

Rozpędzony Anwil pokonuje Asseco Arkę. Czwarta z rzędu porażka gdynian

W pojedynku obecnego z niedoszłym trenerem Anwilu górą Marcin Woźniak. Zespół z Włocławka pokonał Asseco Arkę 86:78, a triple-double uzyskał Amerykanin ze zwycięskiej drużyny McKenzie Moore.

- Nie trafiłem dwóch otwartych rzutów. Pozwoliliśmy Anwilowi grać z szybkiej kontry, a to wychodzi im dużo lepiej niż atak pozycyjny - powiedział po meczu najlepszy strzelec Arki Bartłomiej Wołoszyn.

Te słowa najlepiej obrazują spotkanie. Dopóki Anwil musiał wydłużać swoje akcje, próbami przeprowadzenia ataku pozycyjnego, dopóty na czele była drużyna z Gdyni. Zmiana prowadzenia nastąpiła na korzyść Anwilu w momencie, gdy Arka zatraciła skuteczność rzutów dystansowych. Mecz skończyła z 29-procentową skutecznością, mimo że po pierwszej połowie te osiągi były znacznie wyższe.

ZESPOŁOWOŚĆ TO ZA MAŁO

Arka miała więcej asyst, mniej strat, ale to nie dało pożądanych rezultatów, bo pozostałe elementy rzemiosła zdominował już Anwil. Wygrał zbiórkę, miał znacznie wyższy procent rzutów z gry, w czego efekcie odniósł cenną wygraną.

- Brakuje ataku i jakości wynikającej z budżetu - to diagnoza słabszej postawy Arki, wygłoszona na antenie kanału emocje.tv. przez eksperta koszykarskiego, komentatora Polsatu Sport Adama Romańskiego. Trudno się z nią nie zgodzić, patrząc na jakość zmienników Krzysztofa Szubargi lub graczy obwodowych. Z drugiej strony zaś brylował McKenzie Moore. Amerykanin choć wciąż zawodzący przy rzutach za trzy punkty, w innych elementach imponuje. W sobotę zdobył 22 punkty, a całość zwieńczył triple-double za 11 asyst i 12 zbiórek.

Porażka we Włocławku była czwartą kolejną Asseco Arki. Konsekwencją jest spadek na 12. miejsce w tabeli Energa Basket Ligi.
 
 

Anwil Włocławek - Asseco Arka Gdynia 86:78 (17:23, 24:19, 19:16, 26:20)

Anwil: Almeida 24, Moore 22, Clarke 13, Radić 12, Green 7, Sulima 6, Lichodiej 2

Asseco: Wołoszyn 19, Żołnierewicz 17, Szubarga 11, Witliński 10, Wadowski 5, Czerlonko 5, Dylewicz 4.

 
pkat