Sport
Polacy zaledwie zremisowali z Bułgarią (Fot. PAP/Adam Warżawa)

wtorek,

13 października 2020

19:57

Nieudane pożegnanie Michniewicza z kadrą. Polacy remisują z Bułgarią i komplikują swoją sytuację w eliminacjach

Młodzieżowa reprezentacja Polski oddala się od awansu na mistrzostwa Europy. Po porażce z Serbią tym razem zespół Czesława Michniewicza, w jego ostatnim spotkaniu w roli szkoleniowca tego zespołu zremisował z Bułgarią 1:1.
Problemy rozpoczęły się w 41. minucie. Zdravko Dimitrov ruszył lewą stroną, ściął do środka i minął trzech Polaków. Wydawało się, że zmarnował dobry moment i biało-czerwoni poradzą sobie z tą sytuacją, ale Dimitrov jeszcze raz zmienił kierunek i precyzyjnym strzałem zza pola karnego pokonał Kamila Grabarę. Jeden zawodnik, w dodatku rezerwowy, bo wszedł za kontuzjowanego na początku spotkania Georgi Ruseva, obnażył w tej sytuacji obronę Polaków.

Jeżeli chodzi o ofensywę, warto odnotować akcję Tymoteusza Puchacza, który przedarł się po lewej stronie, dociągnął do końcowej linii i wystawił piłkę Patrykowi Klimali, ale napastnik źle trafił w piłkę i ostatecznie nie oddał nawet strzału.

PEWNY GRABARA

Warto docenić postawę Grabary. Przy golu był bez szans, ale wcześniej złapał kilka trudnych piłek, w drugiej połowie dołożył też fenomenalną interwencję przy kolejnej próbie Dimitrova. Dużo pewności i spokoju zapewnił w tyłach.

Druga połowa była już inna. Polacy stwarzali więcej zagrożenia i trafili w końcu do siatki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego pięknym strzałem z woleja w poprzeczkę trafił Patryk Klimala. Piłka wróciła do gry i z najbliższej odległości do siatki trafił Bartosz Bida. Od 66tej minuty było 1:1.

ZA MAŁO JAKOŚCI W OFENSYWIE

Później jednak nie udało się już stworzyć klarownych sytuacji, a w ostatnich minutach panował chaos. Biało-czerwoni mogli mieć piłkę meczową, ale kluczową akcję przerwał sędzia. Czy słusznie?
 
 

Jak tam mógł być spalony Tomczyka? Absurd. #POLBUL pic.twitter.com/XqWCjDwu20

— Adrian Pudło (@adrianpudlo) October 13, 2020
 

Po końcowym gwizdku Polacy załamani usiedli na murawie, bo ten mecz prawdopodobnie może nas pozbawić awansu na mistrzostwa Europy. Na pewno nie w ten sposób wyobrażał sobie swoje pożegnanie z tą kadrą Czesław Michniewicz. Na przestrzeni kilku dni jego zespół być może zniweczył wszystko, co osiągnął wcześniej w całych eliminacjach.

Tymoteusz Kobiela