Sport
Radosław Szymanik przez lata był kapitanem polskiej reprezentacji podczas Pucharu Davisa (Fot. Grzegorz Jędrzejewski/400mm.pl)

wtorek,

12 maja 2020

11:26

Odmrażanie tenisa. Radosław Szymanik: "Największy problem to podróże" [DOGRYWKA W RADIU GDAŃSK]

Radosław Szymanik przez kilkanaście lat był kapitanem Daviscupowej reprezentacji Polski. Razem z Marcinem Matkowskim, Mariuszem Fyrstenbergiem, Łukaszem Kubotem i Jerzym Janowiczem doprowadził polski tenis do światowej elity. W styczniu opuścił reprezentację i wrócił do ośrodka tenisowego pod Nowym Jorkiem, gdzie pracuje od 6 lat.
Szymanik, wobec licznych kontuzji Jerzego Janowicza i zakończenia kariery przez Mariusza Fyrstenberga, stanął przed trudnym zadaniem przebudowania reprezentacji Polski. Przełomowym momentem był mecz z Argentyną, który w marcu 2016 roku odbył się w ERGO Arenie. Kapitan Daviscupowej reprezentacji Polski postawił na ówczesnych nastolatków, absolwentów Sopockiej Akademii Tenisowej - Huberta Hurkacza i Kamila Majchrzaka. Nie obyło się bez tarć. Gdy do ostatniego pojedynku desygnował młodszego i niżej notowanego Hurkacza, Majchrzak opuścił Trójmiasto. Hurkacz odwdzięczył się za zaufanie i pokonał Renzo Olivo 4:6, 7:6 (8-6), 6:4.

Od tego momentu Polak zaczął marsz w górę światowych rankingów i aktualnie zajmuje 29. miejsce. Do tej pory konsultuje swoje plany z Szymanikiem

ODMRAŻANIE TENISA

Od kilkunastu dni odbywają się już małe turnieje towarzyskie. Przed tygodniem trzecie miejsce w Palm Beach na Florydzie zajął Hubert Hurkacz. Szymanik największy problem przy odmrażaniu tenisa widzi nie na korcie, ale w powietrzu.

- Tenisowa karuzela to ciągłe podróże lotnicze, nie tylko między miastami, ale krajami i kontynentami. Wobec obowiązujących ograniczeń w przemieszczaniu, z tym będzie największy problem. Jednak tenisiści pieniądze zarabiają na korcie i muszą grać, żeby się utrzymać - mówi Szymanik w rozmowie z Włodzimierzem Machnikowskim w radiowej "Dogrywce".


 
 
Radosław Szymanik to w przeszłości medalista MP w barwach Lechii Gdańsk. Aktualnie pracuje w ośrodku tenisowym pod Nowym Jorkiem. Pytany o zawodowe plany uśmiechnął się i pożegnał "Do zobaczenia wkrótce w Trójmieście".
 
Włodzimierz Machnikowski/tko