Sport
Kluby piłkarskie szukają oszczędności w czasie pandemii. Fot. David Poblador i Garcia/Wikimedia Commons

wtorek,

31 marca 2020

18:50

Koronawirus i płacowy ból głowy. Real Madryt uratowany przez Ronaldo, „Messi nigdy nie odmówił cięcia pensji” [POSŁUCHAJ]

Na obniżenie swoich zarobków w czasie trwania pandemii koronawirusa zgodzili się już m.in. piłkarze Juventusu, Bayernu i Borussi Dortmund. Propozycję klubu przyjęli też ostatecznie zawodnicy Barcelony, nie obyło się jednak bez kontrowersji.

Posłuchaj audycji:




KOSZYKARZE BARÇY DAJĄ PRZYKŁAD PIŁKARZOM

– Dla kogoś, kto ma szczęście zarabiać tak dużo pieniędzy, zrezygnowanie z ich części nie jest aktem bohaterstwa w porównaniu z tym, przez co przechodzą osoby, które zarabiają znacznie mniej – napisał w ubiegłą sobotę na Twitterze kapitan koszykarskiej Barçy, Ante Tomic.

Koszykarska sekcja Barcelony jako pierwsza zaakceptowała duże, bo aż 70-procentowe cięcie pensji, które zaproponowane zostało wszystkim zawodnikom klubu, aby pomóc mu przetrwać trudne dla sportu chwile. Pensje zostaną obniżone także m.in. sekcji piłki ręcznej, hokeja, drużynie żeńskiej oraz młodzieżowej.

Jednak choć to pensje piłkarskiej drużyny Barcelony stoją za ponad połową generowanych przez klub kosztów, piłkarze odmówili pierwszej złożonej przez klub propozycji – informowały kilka dni temu hiszpańskie media. Duża część krytyki spadła wówczas na kapitana Barçy, Leo Messiego.

UNIKNĘLI CIĘCIA PŁAC BEZ ICH ZGODY

Messi nigdy nie sprzeciwił się decyzji Barcelony o obniżce płac, poinformował we wtorek prezes Josep María Bartomeu w wywiadzie dla katalońskiego dziennika Sport. – Messi od samego początku był zdania, że ta obniżka musi mieć miejsce – powiedział Bartomeu.

Wtorkowa wiadomość neguje wcześniejsze doniesienia, zgodnie z którymi najbardziej doświadczeni zawodnicy Barcelony mieli początkowo nie zgodzić się z dyrektorami klubu w kwestii stopnia redukcji ich zarobków.

– Najważniejsze jest ostateczne porozumienie, dzięki któremu uniknęliśmy cięcia pensji bez ich zgody – kontynuował prezes Barcelony.

W poniedziałek Leo Messi oświadczył w komunikacie na Instagramie, że pierwsza drużyna Barcelony zaakceptowała obniżenie wynagrodzeń o 70 procent.

UNION BERLIN REZYGNUJE Z WYPŁAT

Do porozumienia ze swoimi piłkarzami doszedł w ubiegłym tygodniu również Juventus. Piłkarze pierwszej drużyny nie otrzymają pensji w marcu, kwietniu, maju i czerwcu, w związku z czym redukcja ich całorocznego wynagrodzenia wyniesie 30 procent. Oszczędności pochodzące z pensji zawodników – 90 milionów euro – zapewnią stuprocentowe wypłaty pozostałym pracownikom klubu, przez cały okres walki z koronawirusem.

Zawodnicy Bayernu Monachium i Borussi Dortmund zgodzili się na obniżenie płac o 20 procent. Piłkarze FC Union Berlin, jedenastego w tabeli Bundesligi, podjęli decyzję o całkowitej rezygnacji z wypłat na czas pandemii.

ZWOLNIENIA W FEDERACJI URUGWAJU

Jeszcze dalej musiała posunąć się piłkarska federacja Urugwaju, która zdecydowała się zwolnić prawie wszystkich swoich pracowników – w sumie 400 osób. Swoje stanowiska zachowali tylko ci, których praca będzie niezbędna dla kontynuowania działalności federacji na poziomie instytucjonalnym.

Zwolnienia nie uniknął także trener reprezentacji Urugwaju Óscar Tabárez, w drużynie nieprzerwanie od 2006 roku. Jego kontrakt obejmował Mistrzostwa Świata w Katarze w 2022 roku.

REAL MADRYT BEZ ZMIAN

Zgoła inna sytuacja ma miejsce w obozie Realu Madryt. Choć koronawirus mocno utrudnił funkcjonowanie większości klubów piłkarskich, niektóre z nich były na taką sytuację przygotowane.

Prezes Królewskich zarezerwował na czarną godzinę część przychodów z transferu Cristiano Ronaldo do Juventusu Turyn. Gdy 9 lipca 2018 roku transfer Portugalczyka zasilił konto Realu kwotą 100 milionów euro, Florentino Pérez odłożył prawie połowę tej kwoty – 46 milionów – na „niespodziewane wydatki” w sezonie 2018/19. Pieniądze nie zostały wykorzystane aż do tej pory.

Dzięki temu w klubie z Madrytu nie są przewidziane ani cięcia pensji, ani też opóźnienia w ich wypłacaniu. Stadion Santiago Bernabéu zaś służy jako tymczasowy magazyn i centrum dystrybucji materiałów medycznych, w którego funkcjonowaniu pomaga fundacja Realu.

Anita Kobylińska