Sport
Gdańszczanie czterokrotnie mogli cieszyć się ze strzelonych bramek (fot. Radio Gdańsk/Robert Silski)

wtorek,

28 stycznia 2020

18:45

Zagłębie nie stawiło oporu. Planowe zwycięstwo hokeistów Lotosu PKH Gdańsk

Gdańszczanie do meczu z Zagłębiem Sosnowiec przystąpili z debiutującym Słowakiem Romanem Racem, ale bez przeziębionych Josefa Vitka, Aleksandra Gołowina, Jana Krasowskiego i Krystiana Mocarskiego. Obecnie Lotos PKH prezentuje zdecydowanie wyższy poziom i dlatego wynik był niezagrożony.

Pierwszą groźną sytuację stworzyli goście. W drugiej minucie Stoklasa znalazł się w sytuacji sam na sam z Fucikiem, który pokazał klasę. Gdański bramkarz natchnął kolegów. W tercji Zagłębia zamieszali Jełakow i Marzec. Ten pierwszy w 8. minucie otworzył wynik spotkania. W krążek nieczysto trafił Tesliukiewicz, ale przytomnie zachował się Jełakow, który jako pierwszy wpisał się na listę strzelców.

W 12. minucie zamaszyście zagrał Pastryk. Otrzymawszy krążek od Danieluka. dokładnie przymierzył, dołożył siłę i poprawił na 2:0. Mogło być jeszcze lepiej, ale wzorowo wyprowadzonej kontry pod koniec tercji nie wykorzystał Polodna, który nie trafił do pustej bramki.

ZA CIOSEM

Petr Polodna zrehabilitował się w 23. minucie, kiedy dostawił kij, wieńcząc koronkową akcję gdańszczan. Cztery minuty później gdańszczanie grali w przewadze i przed szansą przywitania się z gdańską publicznością stanął Roman Rac. Droga do bramki przypominała autostradę, ale Słowak nieczysto trafił w krążek. Zagłębie nie było w stanie zagrozić gospodarzom. Nawet gdy grali w przewadze, to gdańszczanie byli bliżsi zdobycia bramek, jak choćby Marzec w 35. minucie, obserwowany z ławki kar przez Jełakowa. Drugą tercję efektownie bramką mógł zakończyć Rac, ale przegrał pojedynek "sam na sam" z Czernikiem. Sytuacja pod kontrolą Lotosu PKH, a wynik ani przez moment nie był zagrożony.

SPOCZYNEK NA LAURACH

W połowie trzeciej tercji w zamieszaniu jako ostatni po stronie gospodarzy na listę strzelców wpisał się Danieluk. Szans nie brakowało. Okazji nie wykorzystali Marzec, Steber i Jełakow. Aktywny był Rac, ale na debiutancką bramkę musi jeszcze poczekać. Być może nastąpi to już w najbliższym meczu w Tychach. Gdańszczanie na Śląsku byli już myślami. W konsekwencji rozkojarzenia stracili gola i to goście w 56. minucie ustalili wynik spotkania. Lotos PKH zrobił swoje, ale wobec zwycięstw Cracovii Comarch i Katowic, dystans do sąsiadów z wyższych miejsc został zachowany.

Lotos PKH - Zagłębie 4:1 (2:0, 1:0, 1:1)

Bramki: 
07:34' Jełakow (Tesliukiewicz - Smal), 11:56' Pastryk  (Danieluk - Polodna), 22:44' Polodna (Havlik - Steber) 5/4, 49:07' Danieluk (Marzec - Pesta), 55:56' Tyczyński (Piotrowski - Jarosz) 


Włodzimierz Machnikowski