Sport
To trzeci z rzędu mecz wygrany przez gdynianki (Fot. mat. prasowe)

czwartek,

05 grudnia 2019

21:01

Arka wraca do koszykarskiej Europy. Panie pokazują panom, jak to się robi

Gdyńskie koszykarki w wielkim stylu wracają na europejskie salony. Zbudowane kompletem zwycięstw w polskiej ekstraklasie, radosną twórczość zaczęły też uprawiać w Eurolidze. Trzeci wygrany mecz z rzędu pozwolił awansować na miejsce premiowane udziałem w Pucharze Europy.
Dyspozycja zaprezentowana w Sopronie i Lyonie pozwala jednak bardzo realnie myśleć o jednym z czterech czołowych miejsc w grupie i dalszej grze w Eurolidze.

Gdynianki musiały nadrobić straty ze słabszej niż zwykle dyspozycji rzutowej Rebeki Allen. Australijka była jednak pożyteczna, zbierając także po swoich niecelnych rzutach, asystując przy skutecznych zagraniach koleżanek, a nawet blokując rzuty rywalek.

Po wyrównanej pierwszej kwarcie, w drugiej gdynianki osiągnęły kilkupunktową przewagę, którą na początku trzeciej powiększyły do poziomu dwucyfrowego. Po francuskiej stronie groźne były Badiane i Johannes, ale na Balintovą i Papovą nie było mocnych. Kosza skutecznie pilnowała Guelich, która musiała mocno się natrudzić, by nie dać się zdominować silnej jak tur Ciak. Niezbędne było do tego kolejne euroligowe "double-double".

Koncentracja to także był walor Arki, dający w połowie czwartej kwarty przewagę sięgającą 20 pkt. O przewagach decydowała także szerokość składu. Kiedy na parkiecie pojawiały się Slamova i Greinacher - jakość gry pozostawała na europejskim poziomie. 

Ostatnia kwarta toczyła się według scenariusza przećwiczonego w poprzednich i zakończyła się najwyższym siedmiopunktowym zwycięstwem. Dało to w konsekwencji najwyższe euroligowe zwycięstwo 87:71.
Gdynianki sprawiedliwie podzieliły się udziałami w triumfie. Papova zdobyła najwięcej pkt. - 29, Guelich zbiórek - 10, Balintova asyst - 9 i przechwytów - 3, Greinacher bloków - 2.

LDCL ASVEL Feminin - Arka 71:87 ( 17:16, 20:26, 18:22, 16:23)