Sport
Siła ofensywna Arki może być znacznie osłabiona - kontuzjowani są wciąż Shhirtladze i Jankowski (na zdjęciu) fot. Radio Gdańsk/Jacek Klejment

piątek,

29 listopada 2019

11:12

Wraca Ekstraklasa, a z nią problemy Arki. Do Gdyni przyjeżdża lider i chwalony trener

- Nie potrafimy utrzymać jednego równego poziomu. Przeciwko Wiśle wyglądaliśmy bardzo dobrze, a przeciwko Jagiellonii bardzo źle. Nie zachowaliśmy odpowiedniej równowagi przy posiadaniu piłki. Nie przywieziemy też pełnej puli punktów, jeśli nie będziemy mądrze bronić - mówi przed meczem Arki z Pogonią szczery i konkretny trener Aleksandar Rogić.
I choć zespół wciąż grzęźnie w strefie spadkowej, a mecze dobre są tylko dopełnieniem tych złych, trener jest spokojny i przekonuje, że jego zespół zacznie grać ładnie dla oka i wygrywać. Filozofia cierpliwości, jaką wyznaje Rogić, ma zadziałać w najbliższej przyszłości. Na razie bliżej nieokreślonej. - Muszę widzieć szerszy obraz gry niż ostatnie spotkanie. Przecież moi zawodnicy nie zaczęli grać w piłkę tego lata, oni nie zapomnieli jak się gra. Wiele rzeczy musi się zgrać w jednym momencie, byśmy zaczęli wygrywać - przekonuje Rogić. 

RYWAL Z NAJWYŻSZEJ PÓŁKI

Zdobywanie punktów przeciwko Pogoni Szczecin to trudna sztuka. Rywal w tym sezonie ogrywał faworytów i "pucharowiczów" - Legię oraz Lechię. Wygrał też z Arką w rundzie jesiennej, w dodatku na resztę stawki patrzy ze szczytu ligowego tłumu. Pogoń przegrała tylko trzykrotnie, straciła najmniej goli. Wydawałoby się, że argumentów za zwycięstwem żółto-niebieskich nie ma. Ekstraklasa jednak tak już ma, że od lat nie widać w niej dominatorów. Tym bardziej, gdy lider nie przypomina tego z boisk szkockich (permanentny hegemon Celtic, lub ukraińskiej - do niedawna duopol Szachtara i Dynama). Dlatego nawet Pogoń potrafi zawodzić. Pierwszy przykład - Puchar Polski i porażka ze Stalą Mielec. Drugi? Momenty słabości i porażki w meczach z Rakowem i Cracovią. Trzeci? Trzeciego nie ma, ale to i tak dużo pozytywów, którymi może podeprzeć się Arka.

RUNJAIĆ ROBI WRAŻENIE

Środowisko piłkarskie w Polsce rozpływa się nad szkoleniowcem Portowców. Ciepłe słowa na temat Kosty Runjaicia powiedział ostatnio Ariel Borysiuk, definiując go wielkim fachowcem. W takim samym tonie wypowiada się trener Arki. Obaj szkoleniowcy znają się od dekady i utrzymują koleżeńskie stosunki, a zdaniem Serba Runjaić czerpie najlepsze wartości z myśli szkoleniowych z Serbii i Niemiec. - Z Kostą Runjaiciem mamy kontakt. Dzielimy się pomysłami, oraz ideami i  mogę potwierdzić, że patrzymy na futbol bardzo podobnie. Z pracy Kosty w Polsce płynie też lekcja. Fatalnie zaczynał w Polsce, a teraz robi niesamowitą robotę. Taki jest futbol i uważam że podobny progres możemy wykonać także my - twierdzi Rogić.

OBAWA PRZED FRĄCZCZAKIEM

W poprzednich latach katem Arki w barwach drużyny z Pomorza Zachodniego był Adam Frączczak. Napastnik trzykrotnie trafiał do gdyńskiej bramki w sezonie 2017/18. Rok wcześniej był jeszcze skuteczniejszy, zatrzymując licznik na czterech trafieniach. Ostatnio jednak nie jest tak bramkostrzelny nie tylko przeciwko klubowi z Gdyni, ale również na tle całej ligi . W ubiegłbym sezonie zagrał zaledwie 8 meczów, a w bieżących rozgrywkach spędził na murawach Ekstraklasy tylko 271 minut zdobywając jednego gola. - Niezależnie kto zagra, u nas działania defensywne się nie zmieniają. Musimy być uważni na całą drużynę rywala. Nie będziemy ustawiali gry na jednego zawodnika - deklaruje kapitan Adam Marciniak.

Zresztą defensywa jest tą formacją, którą jako najbardziej kulejącą wskazywał Aleksandar Rogić. Jego zdaniem właśnie niedoskonałość w tym elemencie przesądziła o porażce w Białymstoku. Jak przekonuje jednak, teraz ma być inaczej. - Nie chcę widzieć Arki która broni się 90 minut meczu. Chcemy grać piłkę zbliżoną do mentalności ludzi żyjących tutaj. Społeczność tutaj jest bardzo dumna z drużyny, a my mamy jakość by dać im radość - podsumował szkoleniowiec z Serbii.

URODZINOWY PREZENT

W grze Arki brakuje momentami zaskoczenia. Elementu, o którym można powiedzieć, że się go nie spodziewano, a jednak wypalił. Może więc w sobotę błyśnie któryś z młodzieżowców? Chwiejnym, ale wciąż perspektywicznym i nierozwiniętym dostatecznie graczem wydaje się Kamil Antonik. Młodzieżowiec przyzwoicie inaugurował zmagania w Ekstraklasie, ale potem było już tylko gorzej. Krytykowany popadł w niełaskę trenera, prezentując słabą formę. W czwartek 28 listopada obchodził urodziny. Od tego dnia nie jest już "nastolatkiem". Może to czas na oddzielenie kreską pierwszej rundy i dojrzalsze spojrzenie na swoją przygodę w Arce? Przesłanki ku temu są. Kibice gdyńskiej drużyny na łamach oficjalnej strony wybrali młodzieżowca najlepszym piłkarzem Arki w przegranym meczu z Jagiellonią.
 
REKONWALESCENCI DO GRY


Przerwa na mecze reprezentacyjne pozwoliła kilku piłkarzom wyleczyć urazy. Do pełni sił już w Białymstoku wrócił  Luka Maric. Gotowy jest także Mateusz Młyński, ale z Pogonią nie wystąpi jeszcze Davit Skhirtladze. Termin powrotu gruzińskiego napastnika, sztab szkoleniowy przewiduje na mecz z Koroną Kielce w następnej kolejce. Po absencji wywołanej żółtymi kartkami wraca hiszpański pomocnik Nando, ale żeby liczydło wskazywało zero, uraz leczy Maciej Jankowski. - Jestem tu od 6 tygodni, ale jeszcze nie miałem okazji mieć do dyspozycji wszystkich zawodników. A bardzo bym chciał. Wiem jednak, że problemy zdrowotne to część tego zawodu i szkoda czasu, by się zamartwiać. Chcemy być optymistami. Jestem przekonany, że zobaczymy lepszą drużynę w przyszłości - zakończył Aleksandar Rogić.

17. kolejka PKO Ekstraklasy: Arka Gdynia - Pogoń Szczecin; sobota, godz. 15:00

 

Paweł Kątnik