Sport
Rudolf Mrugała zaprosił naszego dziennikarza Włodzimierza Machnikowskiego do jeździeckiej kuchni (Fot. Radio Gdańsk/Włodzimierz Machnikowski)

niedziela,

06 października 2019

16:43

Dosiad i ujeżdżenie w teorii mistrza Rudolfa Mrugały. Na sopockim hipodromie trenują następcy Jana Kowalczyka i Artemora [POSŁUCHAJ]

Był taki czas, kiedy Polacy z zapartym tchem oglądali olimpijski konkurs w skokach przez przeszkody. To było prawie 40 lat temu w Moskwie. Artemora dosiadał Jan Kowalczyk. Obaj prezentowali się pięknie - jeździec w mundurze, koń z gracją przeskakujący przez przeszkody. 11-letni ogier po Erosie i Artemizie mierzył w kłębie zaledwie 163 cm, ale był nadzwyczaj skoczny. Jako 3-latek próbował się ścigać, ale bez większych sukcesów. W wieku dojrzałym wyskakał w Moskwie dwa medale - złoto indywidualnie i srebro drużynowo. Wcześniej kilka lat spędził w Sopockim Klubie Jeździeckim.

Rudolf Mrugała był o kilkanaście lat młodszy od Kowalczyka, który w Moskwie miał już prawie 40 lat. Jednak kariera jeźdźca skaczącego przez przeszkody trwa nawet kilkadziesiąt lat. To sprawiło, że panowie rywalizowali ze sobą. Mrugała był blisko olimpijskiego debiutu już w 1972 roku, ale igrzyska w Monachium odbywały się latem, a nastoletni Rudolf pełnoletniość osiągał dopiero w grudniu. Mimo wygranych krajowych kwalifikacji, nie dostąpił zaszczytu udziału w igrzyskach ani wówczas, ani nigdy potem.

Był za to pierwszym Polakiem w finale Pucharu Świata. 46 razy uczestniczył w Pucharze Narodów. W liczbie medali MP stracił rachubę.

Jako trener kadry narodowej doprowadził swych podopiecznych do ME juniorów oraz udział reprezentacji w IO w Pekinie i awans Reprezentacji Polski do Super Ligi.

DOSIAD i UJEŻDŻENIE KONIA

Filozofia skakania przez przeszkody jest prosta. Dosiad i ujeżdżenie - perfekcja w tych elementach nie zawsze jednak gwarantuje sukces. Trzeba jeszcze mieć konie. Nie konia, tylko np. sześć wierzchowców, dzięki którym osiągnie się wszechstronność, a na najlepszym wygra prestiżowe zawody.

Swym doświadczeniem Rudolf Mrugała dzieli się z młodymi jeźdźcami Sopockiego Klubu Jeździeckiego, a Włodzimierza Machnikowskiego wprowadził do jeździeckiej kuchni.

POSŁUCHAJCIE JEGO RELACJI:


Włodzimierz Machnikowski/mmt