Słyszę, więc piszę. BLOG Adama Grzybowskiego
fot. Sylwia Szumielewicz-Tobiasz Biuro Prasowe UM Gdynia

piątek,

04 października 2013

14:41

Grunt to rodzinka

Single, pary bez dzieciaków i przyjezdni niech żałują! Zupełnie jak w Nowym Jorku, uruchomiona została Karta Gdynia Rodzinna. Kolejny element programu multi – kulti, zainicjowanego przez niezwykłą i nad podziw kreatywą osobę, jaką jest Beata Szadziul.

Podobno czasami tak jest, gdy mama pochodzi z Krakowa, a tata z Warszawy, dziecko ma zakodowane, że nie siedzi się z "założonymi rękami".

blog 31 rodzinka 2Jako żona i matka (2+2), łącząc nabyte doświadczenia samorządowe z zamiłowaniem do tańca, żeglarstwa, kina i podróży, w roli pełnomocnika prezydenta zainaugurowała działalność Balem Karnawałowym pt. „W krainie Królowej Śniegu”. Dalej zaś wszystko szło już, nomen omen, poślizgiem, Wszystko w ramach przygotowanie maluchów do dorosłego życia.

Najpierw przybliżono im postać Koli Kopernika (tak, tak - tego z piosenki zespołu Parovoz), a potem - misiów z czterech stron świata, Coralgola, Uszatka, Yogi i Puchatka. Jak dzieciaki podrosną, ze zdziwieniem stwierdzą, że i w piątej stronie świata, czyli u nas, też bez niedźwiadków ani rusz. Dowodem tego są: „biały miś, biały miś dla dziewczyny”, Miś – Ryś Ochódzki i miś Wojtek, któremu chcą stawiać pomnik w Sopocie.

Dobrym pomysłem na kontakt dzieciaków z codziennością, było przedstawienie „Pchły Szachrajki”. Gdyby ktoś nie znał – polecam z ręką na sercu, napisany wierszem dramat Jana Brzechwy, niezwykły, prorodzinny. Co, po licznych perypetiach bohaterki, nawet z wymiarem sprawiedliwości, okazuje się dopiero w trzech ostatnich akapitach.

Ale koniec żartów. Po przygotowaniu teoretycznym oraz wielu innych, naprawdę arcyciekawych i atrakcyjnych zajęciach praktycznych dla dzieci i dorosłych oraz ogromnym wkładzie organizacyjnym, przedsięwzięcie „Gdynia Rodzinna” poszło na całość. Zamierza integrować rodziny metodą „taniej za więcej”. Do szczegółów łatwo trafić via portal www.gdyniarodzinna.pl, a do pani Beaty osobiście – odwiedzając pok. 114 w gdyńskim magistracie.

Gdy 22 stycznia prezydent powoływał trzynastego pełnomocnika, (http://www.gdynia.pl/bip/zarzad/pelnomocnicy/466_22518.html), komentatorzy potraktowali dość sceptycznie nową postać w jego otoczeniu i przypisane jej zadania. Jednak, po 9 miesiącach, zgodnie z założeniami, obietnice są spełniane. Natychmiast wzrosły apetyty na kolejne udogodnienia i zniżki, których jest już sporo.

Podczas konferencji prasowej pytano na przykład, czy będą również ulgowe przejażdżki rowerami miejskimi (chociaż w mieście nie ma jeszcze takiego udogodnienia, jak po sąsiedzku). Karta nie będzie też ważna w akwarium, w którego ofercie są bilety rodzinne.

Inna rzecz, że za ceny, na które stać wyłącznie "grube ryby", drożej jest chyba tylko w malborskim zamku. Zdecydowanie mniej chcą za wstęp do planetarium Akademii Morskiej. Ale tam – po pierwsze – aż do odwołania zwieszono działalność na czas remontu, po drugie karta też nie będzie obowiązywać. Są ponoć jakieś ograniczenia, wynikające z dofinansowań unijnych.

Sądząc jednak po dobrej energii, którą emanuje Pani Pełnomocnik – nie z takimi przeszkodami potrafi się uporać. Może nawet dotrze do zniżkowych usług dla matek i dzieci w niepublicznej służbie zdrowia?!

Póki co, już udowodniła, że z rodziną najlepiej wychodzi się na fotografii. Oczywiście, jeśli się skorzysta z rekordowego, 50 proc. rabatu za usługi, które oferuje jedna z 14 firm, uczestniczących w Programie.