Słyszę, więc piszę. BLOG Adama Grzybowskiego
prof. Józef Woźniak, kierownik Katedry Teleinformatyki na Wydziale ETI PG, organizator sympozjum fot.Adam Grzybowski

piątek,

06 września 2013

09:46

Gra w inteligencję

Gra przeznaczona jest co prawda dla dzieci i ma pomagać w rozwijaniu słownictwa oraz poszerzaniu ogólnej wiedzy, ale przejęli ją dorośli i udoskonalili, znacznie upraszczając jej zasady. W związku z tym z całego alfabetu wybiera się tylko jedną literę (w wersji angielskiej „S” a w polskiej „I”).
Następnie dodaje do poszczególnych kategorii takich, jak np. państwo, samochód, roślina, zwierzę, imię, rzecz, zawód, nazwisko sławnej osoby, rzeka, czy jezioro. Zgodnie z regułą Fundacji Schumana, że „w świecie zaawansowanych technologii, które przenikają nasze życie, wszystko powinno być smart, czyli inteligentne”.

blog 25 gra w inteligencje 003Powinno więc uwzględniać wspomniane wyżej kategorie. Ze szczególnym wskazaniem, nastała teraz taka moda, na INTELIGENTNE MIASTO. O nim też rozmawiali ostatnio „inteligentni fachowcy, zgromadzeni w inteligentnym budynku PG”, jak podkreślił JM Rektor politechniki prof. Henryk Krawczyk.

Z punktu widzenia laika – będzie super, jeśli tylko wszystko, co się da, okabluje się inteligentnymi światłowodami, podepnie pod inteligentne komputery z dostępem do szerokopasmowego Internetu i zasili, a jakże – via smart gird. Żaden problem. Kreatywnych inżynierów ci u nas dostatek. Podobnie, jak modułów i narzędzi wspomagających infrastrukturę przyszłych aglomeracji. Organizatorzy 29. Krajowego Sympozjum Telekomunikacji i Teleinformatyki dali tego liczne dowody w postaci 140 fachowych referatów oraz bardzo specjalistycznej wystawy.

Jednak już na początek wylano parę kubłów zimnej wody na głowy amatorów łatwego i szybkiego sukcesu.

- Inteligentnego miasta nie można kupić w sklepie, ani zamówić z katalogu, stwierdził prof. Mieczysław Muraszkiewicz. Jeden z najwybitniejszych autorytetów w kwestiach informatyzacji szerokim łukiem i z premedytacją ominął wszystko, co ma jakikolwiek związek z zagadnieniami techniki. – Dla realizacji marzeń o inteligentnym mieście najważniejsza jest wyobraźnia, odwaga i inteligencja tych, którzy się biorą za to zadanie.

Blog 25Jeszcze bardziej podgrzał atmosferę panel dyskusyjny „Jak doprowadzić do powstania i-miast w Polsce?”, który moderował prof. Wojciech Cellary, kierujący Katedrą Technologii Informacyjnych Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Jakby przypominając toczone dawniej rozważania o budowaniu u nas „dolin krzemowych”.

Odpowiedź może być zaś tylko jedna i banalnie prosta: najpierw trzeba wykorzystać bazę materialną i potencjał intelektualny, by wzrosły przychody mieszkańców. Biedne miasta nie będą nigdy miastami inteligentnymi. A potem tworzyć sojusze np. w formule partnerstwa publiczno – prywatnego.

Z zainteresowaniem słuchało się także rozmów kuluarowych. Prezes Henryk Kamiński ze spółki „Sprint”, tworzącej m.in. inteligentne systemy transportowe w Rybniku i w Bydgoszczy uznał, że prezentacja prof. Muraszkiewicza jest idealnym materiałem szkoleniowym dla jego załogi.

Piotr Gherman z Lucatela zapewniał, że może być znakomitym ogniwem pośrednim między inteligentnymi odbiorcami producentami inteligentych „pudełek” i „sreberek”. Choćby takim jak firma „Platan” wytwarzająca integrujące i koordynujące systemy powiadamiania ratunkowego.

Mogą one działać w każdych warunkach i w każdym zakątku globu. Na przykład przed powodziami... na pustyni! O czym powiadamia ludność 500 elektronicznych syren, które zakupiła Arabia Saudyjska.  

Organizatorzy sympozjum nie zabiegali o popularność. Ich podejście bliższe jest alegorycznej wizji inteligentnego miasta według Mauritsa Cornelisa Eschera. A może czas już ku temu najwyższy, by do edukowania o idei Smart City włączyły się „trąby jerychońskie” z sopockiego „Platana”?