Słyszę, więc piszę. BLOG Adama Grzybowskiego
Ekipa serialu Rodzinka.pl z prezydentem Gdyni fot.M. Palicki

środa,

10 lipca 2013

08:40

Z bliska i z daleka

To, że już jest łatwo było poznać. Rano w spożywczaku wcześniej, niż zwykle kończyło się mleka i pieczywo, w południe – tasiemcowe kolejki stały do stołków barowych i restauracyjnych, a wieczorem tłumy oblegały dancingi (obecnie dyskoteki).
Tzw. stonka, nieodłączny atrybut sezonu letniego: dla tubylców głównie zmora, choć niektórzy bardzo ją sobie chwalili. Np. w związku z wynajmowaniem kwater. Współczesna stonka, już oswojona, jest za pan brat z tubylcami. Do tego stopnia, że mówią nawet jednym głosem.

blog15 020W Dębkach wspólnie zatrzymali wiatraki, w Darłówku przeciw budowie stacji radarowej podpisały się wraz z miejscowymi i „stonka z Płocka” i „stonka z Sosnowca”. Tylko w Trójmieście obecności kontestującej stonki nie stwierdzono. Wtopiła się w miejscowy krajobraz i w Sopocie, podobnie jak miejscowi, z zapartym tchem podziwiała dwóch fachowców, którzy przy pomocy wideł, walczyli z glonami, najgęściej rozplenionymi wzdłuż plaży przy molu.

Wolna droga

Jeśli jednak kolor i aromat zielska mógł się komuś wydać niestosowny do rangi kurortu, konkurencja już czyhała. Mobilne Centrum Łagodnej Perswazji zachęcało do szybkiej zmiany otoczenia pod hasłem: „Kociewie łagodna kraina”.

Gości wabiono bardzo sprytnie. Najpierw wyobraźnię pobudzała żeńska awangarda, zapraszająca do busika. Tam sadzano w wygodne fotele o właściwościach masujących, przez słuchawki kojono muzyką relaksacyjną, pokazując jednocześnie widoczki. Adekwatne do słów lokalnego hymnu: „Gdzie Wierzyca, Wda, przy śrebnym fal śpsiwie, Nieso woda w dal, Tam nasze Kociewie...”.

Wśród blisko dwustu przekonanych trafił się i taki, który chciał natychmiast dołączyć do Kociewiaków ze swoim sprzętem. Zaproponował mianowicie podróże po tej pięknej krainie rowerami napędzanymi energią „eco holiczną”. Nie dość, że łagodnie, to jeszcze słonecznie, by stonka była syta i owca cała.

Grunt to rodzinka

A więc nie tak, jak kiedyś, gdy trzon „stonki” stanowili bliżsi i dalsi krewni. Bezczelnie wpraszali się i panoszyli po domu, stanowiąc żywy dowód na to, że z rodziną najlepiej wychodzi się na fotografii. Doświadczenie uczy, że po powrocie z darmowych wywczasów, w najlepszym razie wyraża swą wdzięczność zdawkowymi życzeniami na Wielkanoc i Boże Narodzenie. Bo i zażartować potrafi, że trafił się jeleń.  

blog rodzinka 004Ale i tutaj też zaszły fundamentalne zmiany. W poniedziałek Prezydent Gdyni nie tylko chętnie pozował do zdjęć z rodzinką pl ale – jak się okazało - zaprosił ją do miasta i jeszcze sypnął groszem.

Porozmawialiśmy o tym z Dorotą Kośnicką – Gacke, producentem serialu. (I prywatnie i służbowo – dzielna dziewczyna). Rachunek jest prosty: korzyści będą niewspółmiernie duże do nakładów.

Rozliczenie jest takie: Dwójka, a po niej TVP Polonia i TVP Seriale wyemitują odcinek „Wakacje w Gdyni”, a półtora miliona ludzi w Polsce i na całym świecie dowie się, że nie ma to, jak miejscowa bezglonowa plaża, Bulwar Nadmorski, Skwer Kościuszki i Orłowo. A jeśli komuś pejzaży wystarczy zobaczy także Centrum Nauki Experyment

Wszystko to zostanie pięknie sfotografowane przez Marcina Figurskiego, miłośnika plenerów, zwanego też obserwatorem świata i wiślanym włóczęgą. A że - jak twierdzi - by oglądać świat od wewnątrz, trzeba go przeżywać, więc szczęśliwy los sprawił, że wraz z całą rodzinką pl. wyrwała się z domowych pieleszy. I trafiła nad morze.

A tu Gdynia, jak znalazł!