Słupsk
W poniedziałek organizatorzy akcji rozdali około 100 kamizelek odblaskowych (fot. Radio Gdańsk/Paweł Drożdż)

poniedziałek,

09 września 2019

14:22

Zachęcali rowerzystów i rolkarzy do korzystania z elementów odblaskowych. "Bez nich po prostu znikają w ciemnościach"

"Widoczny równa się bezpieczny" - pod takim hasłem od poniedziałkowego poranka policjanci razem z pracownikami Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego przypominali o noszeniu elementów odblaskowych rowerzystom i rolkarzom w Słupsku. Rozdano prawie 100 odbijających światło kamizelek.

Policjanci razem z Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego stanęli o poranku przy jednym z rond przy słupskim ringu. Zatrzymywali rowerzystów i rolkarzy, którym przypominali o bezpieczeństwie na drodze. W kontekście zbliżającej się jesieni, mieszkańcom rozdawano kamizelki odblaskowe.


W ODBLASKU JEST BEZPIECZNIEJ

- Chcemy w ten sposób zachęcić rowerzystów do noszenia elementów odblaskowych i sprawić, aby nie wstydzili się tego. Wiadomo, że po zmroku pozwalają one kierowcom zobaczyć innych uczestników ruchu drogowego w ciemności dużo szybciej. Niestety, w Słupsku i powiecie słupskim mamy bardzo dużo zdarzeń, gdzie rowerzyści ulegają wypadkom. Bardzo często jest to wynikiem braku widoczności - mówi Radiu Gdańsk młodsza aspirant Edyta Żuk z Komendy Miejskiej Policji w Słupsku.


Na ulicy 3 Maja zatrzymywano głównie rowerzystów jadących w kierunku Bierkowa.

"KAŻDY POWINIEN NOSIĆ ELEMENTY ODBLASKOWE"

- Bardzo fajna i potrzebna akcja. Każdy powinien nosić elementy odblaskowe. Ja mam, ale dzisiaj zapomniałem. Natomiast wieczorem niestety bardzo wielu rowerzystów i często rolkarzy po prostu znika w ciemnościach. Strach dla tych, którzy jadą obok nich samochodem - mówił starszy mężczyzna.

- Akcja bardzo fajna i prosta. Nosisz kamizelki, to jesteś widoczny, nie nosisz, ryzykujesz - dodawał kolejny słupszczanin.

WIDOCZNOŚĆ RATUJĄCA ŻYCIE

Pieszy z odblaskiem widoczny jest z odległości nawet 150 metrów, a bez nich z zaledwie z 30. Jak twierdzą policjanci, w takiej sytuacji nie ma szans, by kierowca zareagował na czas.

Paweł Drożdż/mkul