Słupsk
Niektórzy uczestnicy pokazu astronomicznego w Słupsku obserwują niebo od 40 lat. Fot. Radio Gdańsk/Marcin Kamiński

środa,

13 marca 2019

13:49

Obserwowali Księżyc, Plejady oraz inne ciała niebieskie. Wielbiciele nieba zorganizowali astronomiczny pokaz w Słupsku

Ponad 200 osób przyszło podziwiać niebo podczas pokazu astronomicznego w Słupsku. Na dachu jednej z miejskich galerii, za pomocą teleskopów o najróżniejszej ogniskowej, można było obserwować Księżyc, jego kratery, Plejady oraz inne ciała niebieskie.

- Jak spojrzymy od Księżyca, to widać taką grupkę gwiazd. To tak zwane Siedem Sióstr - mówi jeden z organizatorów wydarzenia. - Mamy różnego rodzaju teleskopy. Teraz stoimy przy tzw. refraktorze. Te większe są bardziej światłosilne. To teleskopy w systemie Newtona. Wychwytują słabsze obiekty w postaci mgławic, galaktyk. Nic tylko celować w niebo i obserwować. Wszystko można robić małymi krokami. Można zacząć od lornetkowych obserwacji. Na początku koszta będą niewielkie, ale jeśli myślimy poważnie o astrofotografii, to nakłady finansowe tej zabawy na pewno wzrosną.


"NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO, ALE..."

- Ja obserwuje je od 40 lat - mówi Romuald Kuriańczyk, obserwator nieba - Od tego czasu nie zmieniło się ono wcale. A co można zobaczyć? Na przykład kiedy szukamy czarnej dziury, to nie znajdziemy jej. Najciekawszym obiektem, jaki zobaczyłem, była Mgławica Oriona. A co to jest mgławica? To pył i kurz pozostały po wybuchu gwiazdy supernowej. Supernowa to nazwa gwiazdy, która nie oddaje rzeczywistości. To największy, naturalny wybuch termojądrowy w przyrodzie. Bardzo często w wyniku wybuchu supernowej powstaje czarna dziura.

CO ICH FASCYNUJE?

- Im więcej się patrzy, tym więcej się chce. Fascynujące jest również to, czego nie widać gołym okiem. Jestem amatorem i obserwuję niebo od 5 lat. Lepiej je obserwować na wsi, gdzieś poza źródłami światła - dodaje Paweł, kolejny z organizatorów pokazu.

Spotkanie odbyło się dzięki grupie miłośników astronomii i astrofotografii ze Słupska "Astronomia Słupsk". Grupę znajdziecie na Facebooku.

Marcin Kamiński/mkul