Słupsk
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku trwa proces Wiesława S. oraz siedmiu jego współpracowników (Fot. Radio Gdańsk/Przemysław Woś)

środa,

27 października 2021

18:22

Zapłacili za mieszkanie, które sprzedano komuś innemu. Deweloper nie czuje się winny, a nowy właściciel żąda eksmisji

Komornik zlicytował dziesięć z jedenastu mieszkań nieuczciwej firmy deweloperskiej. Co najmniej trzy kupił (reprezentując spółkę z Poznania) syn dewelopera oskarżonego w procesie o wyłudzenie lub próbę wyłudzenia około 25 mln złotych.

Chodzi o Wiesława S., który jako prezes firmy deweloperskiej między innymi sprzedał mieszkanie dwójce emerytów. Nie podpisał z państwem Szklarz aktu notarialnego, a mieszkanie sprzedał spółce córki.

W efekcie małżeństwo emerytów nie ma ani pieniędzy, ani mieszkania. Wiesław S. próbował w środę zablokować w sądzie licytację komorniczą dwóch mieszkań. Sąd rejonowy w Słupsku oddalił wszystkie wnioski w tej sprawie.

"NIC NIE JESTEM WINNY"

W rozmowie z reporterem Radia Gdańsk Wiesław S. powiedział, że oszukanym emerytom nic nie jest winny.

Reporter RG: Odda pan tym ludziom pieniądze?

Wiesław S.: Ja nie jestem tym państwu Szklarz nic winny.

RRG: Jako prezes spółki nie sprzedawał pan im mieszkania i nie podpisał aktu notarialnego?

W.S.: Pan mnie oczernia. Pan powinien znać fakty.

RRG: Jak pan się czuje z informacją, że państwo Szklarz nie mają teraz ani prawa do mieszkania za które zapłacili ani pieniędzy, które pan im obiecał oddać?

W.S.: To nieprawda, niech pan mnie nie oczernia. Ja nie jestem w tej spółce od 2015 roku.

RRG: Odda pan im pieniądze?

W.S.: Ja nie jestem im nic winny.

BEZ PIENIĘDZY I MIESZKANIA

Małżeństwo emerytów zapłaciło za mieszkanie przy ulicy Konarskiego w 2014 roku. Zapłacili Wiesławowi S., który był prezesem spółki Building Proffesional Company.

Wiesław S. najpierw obiecywał podpisanie aktu notarialnego, potem miał zapowiadać zwrócenie pieniędzy czego nigdy nie zrobił. W ten sam sposób kłopoty z uzyskaniem prawa do mieszkania lub odzyskaniem pieniędzy miało kilku nabywców spółki, którą kierował Wiesław S.

PROBLEM PO LICYTACJI KOMORNICZEJ

Mieszkanie, za które państwo Szklarz zapłacili 163 tysiące złotych firma deweloperska sprzedała spółce córki Wiesława S. Następnie prezesem spółki został syn Wiesława S. - Michał S.

Ostatecznie mieszkanie, za które zapłacili emeryci zlicytował komornik za niespłacane długi firmy. Nowy właściciel, który kupił lokal, w którym państwo Szklarz zdążyli zamieszkać żąda teraz, by małżeństwo emerytów się wyprowadziło lub płaciło czynsz w wysokości 6 tysięcy złotych miesięcznie. Miesięczny dochód małżeństwa to około 3 tysiące złotych.

PROCEDER

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku trwa proces Wiesława S. oraz siedmiu jego współpracowników, wśród których są też członkowie jego rodziny. To była żona i syn, który teraz w imieniu spółki Egi z Poznania skupuje na licytacjach komorniczych mieszkania byłej firmy ojca. Nabył już co najmniej trzy.

Grupa związana z deweloperem jest oskarżona o popełnienie kilkudziesięciu przestępstw gospodarczych i skarbowych na około 25 mln złotych. Wiesław S. był tymczasowo aresztowany przez miesiąc. Wyszedł za poręczeniem majątkowym w wysokości 10 tysięcy złotych. Zdaniem sądu tymczasowy areszt w tej sprawie nie był konieczny.

Oskarżonym grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

 

Przemysław Woś/pb