Słupsk
(Fot. Słupsk.pl)

niedziela,

10 października 2021

13:30

Zaginiony obraz z Ustki znalazł się w... słupskim urzędzie. Jak tam trafił? Na razie nie ustalono

Zaginiony obraz, kupiony ponad sto lat temu przez Ustkę, jest w Urzędzie Miejskim w Słupsku. To dzieło Friedricha Kleina-Chevaliera "Połów łososi u ujścia rzeki Słupi". Władze Słupska nie mają żadnego dokumentu, który potwierdzałby kupienie lub przekazanie obrazu. Władze Ustki tymczasem zastanawiają się, jak tę sprawę rozwiązać. Na trop obrazu wpadł regionalista z Ustki Marcin Barnowski.

- Dzieło wisi w sali 110 słupskiego ratusza, tak zwanej małej sali narad. Prawdopodobnie trafiło do Słupska w wyniku zawieruchy wojennej. Oprowadzałem wycieczkę po ratuszu w Słupsku i ze zdziwieniem zorientowałem się, że to ten zaginiony obraz. Być może po tylu latach Słupsk prawem zasiedzenia ma podstawę, by uznać obraz za swój, ale może przynajmniej zafundowałby Ustce kopię - dodaje Marcin Barnowski.

Monika Rapacewicz, rzecznik Urzędu Miejskiego w Słupsku poinformowała, że "Urząd Miejski w Słupsku nie zna daty wprowadzenia do ewidencji majątku obrazu obecnie wiszącego w sali 110 ratusza. Nie ma też wiedzy, w jaki sposób obraz został nabyty i jak trafił do urzędu, a także nie zna jego ceny".

PRZEPISY POWOJENNE

Słupski magistrat powołuje się tylko na przepisy powojenne: "Mienie poniemieckie na terenach Ziem Odzyskanych przejmowane było przez i na rzecz Państwa Polskiego na podstawie dekretów wydanych w 1945 i 1946 roku", a później na ustawy samorządowe i mieniu komunalnym.

BURMISTRZ USTKI ZASKOCZONY

Burmistrz Ustki Jacek Maniszewski powiedział, że jest zaskoczony sytuacją. Podkreślił, że sprawą zajmie się po powrocie z urlopu i po konsultacji ze współpracownikami. Obraz Ustka zamówiła i za niego zapłaciła w roku 1914.

Friedrich Klein-Chevalier, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Berlinie, jest także autorem obrazów w ratuszu w Słupsku. To malowidła w holu głównym na parterze "Targ rybny w Słupsku" oraz "Wyładunek w porcie w Ustce". Dwa malowidła, wraz z poprawkami, wykonano w latach 1901-1905. Kosztowały dwadzieścia tysięcy ówczesnych marek niemieckich.

 

Przemysław Woś/pb