Słupsk
Do obniżenia stanu wody w jeziorze Głębokim miało dojść w sposób zaplanowany i kontrolowany (Fot. Park Krajobrazowy Dolina Słupi)

piątek,

26 czerwca 2020

13:34

Jest postępowanie w sprawie katastrofy ekologicznej na jeziorze Głębokim. Władze parku winią elektrownię, ta zarzuty odpiera

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wszczęła postępowanie administracyjne w sprawie szkody środowiskowej na jeziorze Głębokim w gminie Dębnica Kaszubska. Zbierany jest materiał dowodowy. Tymczasem, jak twierdzą władze Parku Krajobrazowego Dolina Słupi, w jeziorze Głębokim nastąpił niekontrolowany spust wody przez elektrownię wodną.

- Zginęły miliony żywych organizmów - mówi kierownik Parku Krajobrazowego Dolina Słupi Marcin Miller. - W protokole RDOŚ, sporządzonym podczas wizji lokalnej stwierdzono, że w trakcie pracy elektrowni wodnej Gałąźnia Mała poziom wody waha się w granicach 40-50 cm. Przyznano więc, że elektrownia huśta wodą o 50 cm na 10 godzin. To daje 5 cm na godzinę - dodaje.

- Tymczasem w zezwoleniu wodo-prawnym jest napisane jak wół, że z uwagi na stateczność skarp budowli ziemnych i skarp naturalnych zbiornika nie należy przekraczać prędkości obniżania poziomu wody ponad pół metra na dobę. Jak podzielimy 50 cm na dobę to wychodzi 2 cm na godzinę. Jeżeli tak pracowałaby elektrownia, to wszystko byłoby zgodne z pozwoleniem. Tutaj czarno na białym jest przyznanie się do łamania tego zezwolenia. W tym przypadku te liczby martwych małży świadczą dobitnie, że woda musiała zlecieć bardzo szybko - zauważa Marcin Miller.

KATASTROFY NIE BYŁO

Tymczasem, jak poinformował Radio Gdańsk Krzysztof Kopeć, dyrektor biura prasowego Energa S.A., która zawiaduje elektrownią, katastrofy nie było, a obniżenie poziomu wody miało być zaplanowane z dużym wyprzedzeniem.

- Obniżenie poziomu wody było całkowicie kontrolowane, zaplanowane oraz przebiegało w tempie zgodnym z posiadanym przez spółkę pozwoleniem wodno-prawnym. Takie tempo obniżania miało na celu umożliwienie organizmom żywym przemieszczenie się. Należy wyjaśnić, że wahania poziomów jezior są zjawiskiem naturalnym i zależnym od warunków pogodowych - zaznacza Krzysztof Kopeć.

NIEZBĘDNE PRACE REMONTOWE

- Kontrola Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, przeprowadzona 18 czerwca na terenie Elektrowni Wodnej Gałąźnia Mała jednoznacznie wykazała, że nie doszło do naruszenia prawa, a krótkotrwałe wstrzymanie pracy elektrowni, spowodowane potrzebą przeprowadzenia niezbędnych prac remontowych, nie stwarza zagrożenia dla fauny i flory w obrębie jeziora Głębokie - poinformował dyrektor biura prasowego Energa S.A..

Odrębnym wyjaśnieniem zdarzenia zajmuje się Pomorski Urząd Marszałkowski.

 

Marcin Kamiński/pb