Słupsk
Konrad Grajczak i Jarosław Franaszczyk postawili za swoje pieniądze budki dla owadów (Fot. Dagmara Grajczak)

środa,

24 czerwca 2020

14:24

Za własne pieniądze wymienili zniszczone budki dla owadów na nowe. "Nie ma zgody na wandalizm"

Dwóch mieszkańców Słupska wzięło sprawy w swoje ręce i w miejsce zniszczonych przez wandali budek dla owadów, wstawili nowe. Kupili je za swoje pieniądze i własnymi siłami, wraz z pomocą dzieci, wkopali w Parku Kultury i Wypoczynku.

- Gdy dowiedziałem się, co zrobiono, od razu pojawił się pomysł, aby to naprawić - mówi Konrad Grajczak. - Nie po to miasto buduje, upiększa wszystko, żeby to niszczyć. Park znajduje się w mojej okolicy. Zostały tam tylko gołe słupy. Razem z kolegą i jego dziećmi przygotowaliśmy je.

- Moje dzieci je pomalowały na różne kolory, bo chciały, aby były jeszcze piękniejsze - dodaje Jarosław Franaszczyk.

SIEDEM BUDEK W PARKU

Słupszczanie kupili siedem budek, sześć z nich trafiło do PKiW, jedna została zamontowana w ogrodzie u jednego z nich.

- Chcieliśmy pokazać, że nie można wyrazić zgody na taki wandalizm, na to, że miasto stara się, aby tereny zielone wyglądały jeszcze lepiej, a ktoś w bezmyślny sposób niszczy to - dodaje Konrad Grajczak.

W Słupsku w ramach projektu "Słupskie kliny zieleni" miasto postawiło 41 domków dla owadów oraz 17 budek dla ptaków. Zamontowano je w słupskich parkach.

Posłuchaj materiału naszego reportera:

 

Marcin Kamiński/mm


Zobacz Galerię