Słupsk
Oczyszczalnia ścieków w Borzytuchomiu została zanieczyszczoną 200-litrami łatwopalnej substancji (Fot. Radio Gdańsk/Marcin Kamiński)

środa,

20 maja 2020

19:56

Awarii oczyszczalni ścieków w Borzytuchomiu winne małżeństwo? Na ich posesji znaleziono beczki z ropopochodną substancją

Policjant z Bytowa lub jego żona mogą odpowiadać za katastrofę ekologiczną w oczyszczalni ścieków w Borzytuchomiu. Według ustaleń straży pożarnej na posesji małżeństwa znaleziono osiem 200-litrowych beczek, z czego w pięciu znajdowała się ropopochodna substancja.

Ta sama substancja trafiła do gminnej kanalizacji i zanieczyściła oczyszczalnię. Trzy beczki były puste. Na miejscu odnaleziono również kanistry z substancją.

Z PROKURATURY REJONOWEJ DO OKRĘGOWEJ

Śledztwo w tej sprawie wszczęła bytowska prokuratura, jednak ze względu na wagę oraz okoliczności związane z miejscem i osobami, które miały do tego doprowadzić, sprawę przekazano do Prokuratury Okręgowej w Słupsku. Do tej por śledczy ustalili, w jaki sposób chemikalia dostały się do instalacji. Jak powiedział rzecznik bytowskiej policji asp. sztab. Michał Gawroński, w komendzie prowadzone jest już wewnętrzne postępowanie w tej sprawie.

- Mundurowi, wspólnie ze strażakami, ustalali okoliczności zdarzenia oraz miejsce, w którym substancja dostała się do kanalizacji. Te czynności doprowadziły do posesji, której współwłaścicielem jest funkcjonariusz Komendy Powiatowej Policji w Bytowie. Wstępne czynności nie wykazały, aby do zdarzenia przyczynił się policjant. Sprawa wylania podejrzanej substancji do kanalizacji wyjaśniana jest przez prokuraturę. Ponadto Komendant Powiatowy Policji w Bytowie insp. Andrzej Borzyszkowski polecił wszcząć wewnętrzne postępowanie, które ma na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności tego zdarzenia - tłumaczy rzecznik.

KTOŚ Z MAŁŻEŃSTWA?

Jak dowiedziało się Radio Gdańsk, dostęp do posesji miało tylko małżeństwo.


Teraz śledczy ustalą, kto wlał szkodliwą substancję do kanalizacji.

Oczyszczalnia ścieków w Borzytuchomiu została zanieczyszczoną 200-litrami łatwopalnej substancji. Naprawa ma potrwać nawet 3 tygodnie. Wójt gminy zaapelował do mieszkańców o ograniczenie w korzystaniu z wody.

 

Marcin Kamiński/pOr