Słupsk
Nie wiemy co robić, prosimy o pomoc prezydenta Polski, ministra sprawiedliwości i władze miasta - mówią państwo Szklarz (Fot. Radio Gdańsk/Przemysław Woś)

środa,

12 lutego 2020

11:41

Rodzina ze Słupska oszukana przez dewelopera prosi o pomoc. "Nie mamy się gdzie podziać. Jesteśmy zdesperowani"

Dramatyczny apel rodziny ze Słupska, oszukanej przez dewelopera. - Nie wiemy co robić, prosimy o pomoc prezydenta Polski, ministra sprawiedliwości i władze miasta - mówią państwo Szklarz. Zorganizowali konferencje prasową, by zaapelować o pomoc.

Rodzina sześć lat temu zapłaciła za mieszkanie gotówką ponad 160 tysięcy złotych. Deweloper nie podpisał z nimi aktu notarialnego, a mieszkanie sprzedał spółce swojej córki. Firma upadła, a komornik zlicytował jej majątek wraz z mieszkaniem. Teraz państwo Szklarz nie mają ani pieniędzy, ani mieszkania.

"NIE WIEMY, CO ROBIĆ"

Nowy właściciel, który kupił mieszkanie od komornika zapowiedział, że albo obecni lokatorzy się wyprowadzą, albo dokwateruje do lokalu dwadzieścia osób.

- Wróciłam ze szpitala i ci państwo przyszli. Na początku mówili, że chcą się dogadać. Potem powiedzieli, że albo się wyniesiemy, albo zameldują tu dwadzieścia osób i będziemy tu z nimi mieszkać. Prosimy o pomoc pana prezydenta i ministra sprawiedliwości, bo nie wiemy, co robić. Nie mamy się gdzie podziać. Jesteśmy emerytami, nie stać nas na wynajęcie mieszkania. Jesteśmy zdesperowani - mówią Irena i Zbigniew Szklarz.

KILKADZIESIĄT ZARZUTÓW

Deweloper Wiesław S. i powiązane z nim osoby mają kilkadziesiąt zarzutów wyłudzeń lub usiłowania wyłudzeń na kwotę około 20 mln złotych. Wszyscy są na wolności. Prokuratura Okręgowa w Słupsku wysłała do sądu akt oskarżenia.

 

Przemysław Woś/mk