Słupsk
Spotkanie rybaków z marszałkiem Mieczysławem Strukiem (Fot. Radio Gdańsk/Marcin Kamiński)

sobota,

11 stycznia 2020

17:36

Pomorscy rybacy protestują przeciwko zakazowi połowu dorsza. Za nimi rozmowy z marszałkiem województwa

Ponad 100 rybaków z Pomorza spotkało się w sobotę w Ustce z marszałkiem województwa pomorskiego. Domagają się natychmiastowych działań, które zapewnią im wsparcie finansowe w związku z całkowitym zakazem połowu dorsza.

- Blokady największych portów nie są dobrym rozwiązaniem - mówi marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. - Spowodują ogromne straty dla gospodarki i społeczeństwa, ale z drugiej strony musi się pojawić apel do rządzących, do ministerstwa, aby usiedli do wspólnego stołu i rozwiązali ten problem.

"TO ŚLEPA ULICZKA"

Doradca ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Grzegorz Hałubek uważa, że na Bałtyku należy wprowadzić ochronę, która zlikwiduje przyczynę braku ryby.

- Trzeba wprowadzić takie środki ochrony, które zlikwidują wszelkie przyczyny. Dzisiaj zabroniono łowić dorsza jako antidotum na dorsza, natomiast problemem dorsza jest jego pokarm. I okazuje się, że pokarm dorsza można łowić i to w dużych ilościach, a dorsza nie. To jest ślepa uliczka - dodaje.

Artur Jończyk, przedstawiciel sztabu kryzysowego rybaków komercyjnych z Darłowa, ostrzega, że jeżeli stanowisko rządu nie zostanie wypracowane, rybacy będą protestować.

- My po prostu umieramy, to jest wolna agonia. Ciśnienie w środowisku rośnie i jeśli rząd nie zaproponuje nam jakiegoś rozwiązania do tygodnia na ten rok i przyszłe lata, to sztab kryzysowy jest gotowy na podjęcie zmasowanej akcji protestacyjnej - twierdzi.

KOMISJA EUROPEJSKA CHCE ODBUDOWY POPULACJI

W piątek rybacy rekreacyjni wstrzymali protest do 16 stycznia. Zostali zaproszeni na spotkanie z ministrem gospodarki morskiej. Od stycznia obowiązuje całkowity zakaz połowu dorsza. Komisja Europejska wskazuje, ze odbudowa stada we wschodniej części Bałtyku potrwa nawet do 2024 roku.

Posłuchaj materiału:


Marcin Kamiński/dr