Słupsk
Na nagraniu widać brutalne zachowanie ochroniarza (Fot. YouTube)

wtorek,

03 grudnia 2019

14:49

Brutalna interwencja ochroniarza przed lokalem w Słupsku. Sprawą zajmuje się policja [FILM 18+]

Do brutalnej interwencji doszło w październiku przed tawerną Adamek w Słupsku. Nagranie ze zdarzenia zamieścił w internecie jeden ze świadków. Sprawą zajmuje się policja.

AKTUALIZACJA

 

Policja ustaliła i zatrzymała sprawcę brutalnego pobicia przy Tawernie Adamek w Słupsku. To mieszkaniec powiatu wejherowskiego. Jak poinformowała Radio Gdańsk rzecznik słupskiej policji Monika Sadurska mężczyźnie postawiono zarzut pobicia i spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

 

BULWERSUJĄCE NAGRANIE


Na nagraniu widać ochroniarza, który obezwładnia klienta restauracji. Po chwili puszcza go i leżącego na ziemi mocno kopie dwukrotnie w twarz. Gdy zakrwawiony mężczyzna leży na ziemi, ochroniarz wyjmuje z kieszeni gaz pieprzowy i psika w poranioną twarz poszkodowanego. W ręku ochroniarza widać broń.

{youtube}Gs1xgwrdUL0{/youtube}

NIE MA ZGŁOSZENIA OD POKRZYWDZONEGO

Jak poinformowała Radio Gdańsk rzeczniczka słupskiej policji, sierż. szt. Monika Sadurska w tym samym czasie policjanci przeprowadzali w lokalu inną interwencję, jednak o pobiciu przed lokalem nic nie wiedzieli.

- Wtedy nie dostaliśmy informacji dotyczącej uszkodzenia ciała i w sumie do tej pory nie otrzymaliśmy żadnego zgłoszenia od osoby pokrzywdzonej. O zdarzeniu dowiedzieliśmy się dopiero po obejrzeniu filmu i natychmiast podjęliśmy czynności wyjaśniające w tej sprawie - tłumaczy policjantka.

Funkcjonariusze nawiązali kontakt z osobą pokrzywdzoną, która zostanie przesłuchana. - Oczekujemy również na opinie medyczną dotyczącą obrażeń. Z naszych ustaleń wynika, że sprawcą uszkodzenia ciała jest jeden z ochroniarzy tego lokalu. Ustalamy miejsce pobytu tego mężczyzny, bo chcemy go przesłuchać - dodaje sierż. szt. Monika Sadurska.

ZASKOCZONY WŁAŚCICIEL

Właściciel Tawerny Adamek uważa, że interwencja była zasadna, bo mężczyzna stwarzał zagrożenie dla klientów lokalu.

- Policja prowadziła postępowanie w związku z wykryciem przez naszego ochroniarza pana, który wyciągnął pistolet w restauracji, w której znajdowało się 200 osób - tłumaczy właściciel. Po konsultacji z prawnikiem odmówił dalszego komentarza.

Kodeks karny za pobicie przewiduje karę do 3 lat więzienia.

Marcin Kamiński/pb