Kultura
Fot. Andrzej Świetlik/materiały promocyjne

wtorek,

05 marca 2019

11:03

"Przemek Dyakowski? To KTOŚ". Muzyk głównym bohaterem wystawy zdjęć Andrzeja Świetlika

Wybitny fotografik i jego zdjęcia wybitnego saksofonisty - tak w skrócie można opisać wystawę Andrzeja Świetlika pt. "Dyakowski – fotografia – Świetlik". Wernisaż odbędzie się we wtorek 19 marca o godzinie 18 w galerii Gdyńskiego Centrum Filmowego. Wstęp jest wolny.

Zdjęcia, które zobaczymy, zostały wykonane z myślą o książce "Sax Club Pana Dyakowskiego" autorstwa dziennikarza Radia Gdańsk Kamila Wicika, napisanej przy współpracy Mariusza Nowaczyńskiego. Będą to jednak fotografie, które w większości nie trafiły na karty publikacji. Książka ukazała się 15 listopada 2018 roku nakładem wydawnictwa Kosycarz Foto Press. 

 

FOTOGRAFIK OD 40 LAT

Andrzej Świetlik to jeden z najwybitniejszych polskich fotografików. Jest współtwórcą grupy artystycznej Łódź Kaliska, w której pracuje nieprzerwanie do dzisiaj od 40 lat. Jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Wykłada fotografię w Wyższej Szkole Informatyki Stosowanej w Warszawie, na kierunku grafika.

Andrzej Swietlik fot.A.Wielogorski ŁK 2019.iAutorem wystawy jest Andrzej Świetlik. Fot. A. Wielogórski
 

W swoim bogatym dorobku artystycznym ma na koncie współpracę z wieloma uznanymi przedstawicielami muzyki, teatru i polityki. Fotografował m.in. Korę, Zbigniewa Brzezińskiego, Ryszarda Kapuścińskiego, Grzegorza Ciechowskiego i zespół Republika, Bogusława Lindę, Wojciecha Smarzowskiego, Mariana Opanię oraz wielu innych.

PRZEMEK DYAKOWSKI? TO KTOŚ

- Praca z Przemkiem Dyakowskim znaczy: być z Przemkiem Dyakowskim. A fotografowanie? To dzieje się przy okazji, mimochodem, w przerwach na oddech między kolejnymi sekwencjami bycia, czyli w przerwach na głęboki wdech i długi wydech, co u saksofonisty nie powinno dziwić - opowiada Andrzej Świetlik o współpracy z muzykiem. - Tak nam zeszło kilka dni, które z nazwy były dniami zdjęciowymi. Mogłoby ich być nawet więcej, bo to jedne z ciekawszych chwil, które zdarzyły mi się dzięki fotografii w minionych dwóch latach. Usłyszałem niektóre historie Przemka wprost od niego, często okraszone komentarzami, które nie mogły pojawić się w książce, w świetnej książce. Tymi i wieloma innymi historiami można by było hojnie obdzielić życiorysy kilku osób. Tylko po co, skoro jest taka jedna postać, jak Przemek Dyakowski? Bo on to KTOŚ, a jednocześnie normalny Przemek, super gość, zarówno kiedy gra solo, w zespole muzycznym, jak i w duecie fotograficznym. Taka to z nim praca.

Wystawę "Dyakowski – fotografia – Świetlik" będzie można oglądać w galerii Gdyńskiego Centrum Filmowego do 14 kwietnia.

 

oprac. mili