Kultura
Fot. Radio Gdańsk/TommeK

niedziela,

14 października 2018

14:22

Przewodnik kulinarny RG: Tam jedzenie i pomaganie idą w parze. Byliśmy w trójmiejskim SurfBurgerze

Jedzenie z pewnością należy do jednych z najprzyjemniejszych czynności, przynajmniej dla nas. A jeżeli okaże się, że podczas jedzenia możemy również pomagać? Zapraszamy na relację z wizyty w SurfBurgerze, który zdecydował się w swoich lokalach zorganizować akcję pomocy psom i cały zysk z 9 października, przeznaczyć na schronisko dla psów "Promyk” znajdujące się w Gdańsku.

Wybór padł na Surfa przy dworcu w Sopocie. Warto zaznaczyć, że trójmiejska sieciówka ma swoje lokale również w Gdyni oraz Gdańsku. Już z dala widać było tego dnia dosyć sporo gości, którzy skuszeni smacznymi burgerami oraz szlachetnym celem, udali się w to miejsce. 

MORENA I NACHO DLA PRAWDZIWYCH MACHO

Po zapoznaniu się z menu wybór padł na burgery Morena oraz Nacho. Ten pierwszy, to klasyczny burger z wołowiną, serem, ogórkiem, mixem sałat, pomidorem, czerwoną cebulką z dodatkiem prażonej cebulki oraz sera lazur. Nacho natomiast ma dokładnie ten sam skład, co burger powyżej, bez dwóch ostatnich składników. Zamiast nich znajdziemy nachosy, marynowaną paprykę oraz papryczki jalapeno. Nasze zamówienie uzupełnił duży kubeczek frytek, na który akurat tego dnia była promocja. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że na każdy dzień Surf ma inną promocję i w ten sposób np. we wtorek zjemy duże frytki w cenie małych, innym razem zapłacimy mniej za burgery, a jeszcze innego dnia promocja będzie dotyczyła różnorakich dodatków - nachosów z domową salsą, mozzarella sticks czy panierowanego sera camembert. 

 

surfbg

Fot. Radio Gdańsk/TommeK


SMACZNE I SYCĄCE

Na nasze zamówienie czekaliśmy około 25 min, jednak biorąc pod uwagę ruch, jaki był tego dnia oraz szczytny cel, który z pewnością przyczynił się do takiego obrotu sytuacji, jesteśmy w stanie wybaczyć. Oba burgery wybraliśmy na bułce typu graham. Do wyboru, prócz wspomnianej, są również pszenne i maślane. Bułki były chrupiące, dobrze wypieczone, mięso również w punkt. Burgery były bardzo sycące, więc mieliśmy problem, by we dwoje zjeść dodatkowo tę jedną porcję frytek. 

Wpadliśmy do tego miejsca, aby wesprzeć czworonogi, ale okazało się że warto tam zajść dla samego burgera, przede wszystkim, za sprawą warzyw. Do tego dbałość o detale, sprawia że to miejsce w sam raz na spędzenie miłego popołudnia, w towarzystwie świetnego jedzenia.

 

TommeK/mk