Kultura
Fot. Google Street View

piątek,

31 sierpnia 2018

19:21

Przewodnik kulinarny RG: Świat kontrastów z dala od miasta. Ara w Jastrzębiej Górze

Wielu osobom Jastrzębia Góra kojarzy się głównie z wakacjami, odpoczynkiem, lasami, morzem i dobrą zabawą. Nie ma w tym przecież nic dziwnego, w końcu to jeden z wielu kurortów w Polsce. Nie każdy jednak odwiedzający to miejsce wie o tym, że można znaleźć tu miejsce z wyjątkowo bogatą i ciekawą ofertą kulinarną. Co więcej w rewelacyjnej lokalizacji, położone przy głównym deptaku, tuż obok lasu, który oddziela miasto od plaży.

Hotel Ara jest miejscem bardzo znanym w świecie turystycznym. Wiele osób, wybierających się w okolice półwyspu, spędziło tam krótsze lub dłuższe wakacje. Niewiele osób jednak wie, że miejsce to posiada na parterze bardzo dobrą restaurację, o wysokim standardzie, a menu zachwyci nawet najbardziej wymagających gości.

Wnętrze lokalu wygląda bardzo przytulnie. Jasno szare ściany idealnie komponują się z ciemnymi drewnianymi meblami. Dopełnieniem całości są duże szyby, które dają nam możliwość obserwowania nadmorskiego krajobrazu. A to wszystko znad talerza pełnego pyszności.

DANIA NA... WINYLU

Przejdźmy zatem do jedzenia. Już od początku jesteśmy miło zaskoczeni, gdyż zamiast oklepanej karty dań z laminowanymi stronami, dostajemy… opakowanie od płyty winylowej, na okładce której widnieje nazwa restauracji. Wyciągamy z wnętrza czarną winylową płytę, na której obu stronach są dostępne potrawy oraz trunki. Zarówno pomysł jak i wykonanie zapada w pamięci.

 

kuliwinyl

Fot. Radio Gdańsk/Tommek

 

Ceny również dosyć pozytywnie nas zaskoczyły, mimo sezonu w pełni oraz lokalizacji zaraz przy plaży. Za zupy zapłacimy nie więcej niż 14 zł. Przystawki są już nieco bardziej zróżnicowane cenowo i wahają się między 16 a 31 zł. Natomiast jeśli chodzi o dania główne, tu robi się jeszcze ciekawiej. Wybierać możemy pomiędzy sałatkami, daniami mięsnymi oraz rybnymi. Zjemy zarówno klasycznego schabowego, jak i nieco bardziej wyszukane i oryginalne dania.

TEGO JESZCZE NIE JEDLIŚMY

W naszym przypadku wybór padł na karmelizowane wątróbki (16 zł) oraz krewetki z grzankami na maśle czosnkowym (26 zł). Prócz tego skusiła nas zupa rybna z krewetkami oraz łososiem (14 zł). Zdecydowaliśmy się na szaszłyka z karkówki, marynowanego w orzechach z grillowaną gruszką, sałatką oraz kozim serem (26zł), łososia w miodzie (34 zł) oraz policzek wołowy w sosie z warzyw (39zł). Postanowiliśmy również spróbować tutejszych pierogów z dorszem oraz jagnięciną.

Po około 10 minutach dostajemy przystawki, czyli zupę rybną, krewetki oraz wątróbki. Zacznijmy od zupy. Zrobiona na bazie zupy pomidorowej, z kawałkami warzyw miała silnie pomidorowy smak z bardzo intensywnym aromatem łososia. Połączenie wypadło bardzo ciekawie i oryginalnie, do tego zupa była lekko pikantna, na tyle, aby nie zabijać smaku ryby oraz krewetek, a subtelnie go podkreślić. Dodatek śmietany spowodował iż zupa miała bardzo przyjemy i aksamitny smak.

 

kulizupka

Fot. Radio Gdańsk/Tommek

 

Następne danie, jakie przyszło nam sprawdzić, to karmelizowane wątróbki, przygotowywane z jabłkami, dressingiem malinowym oraz grzankami. Wątróbki w wersji słodkiej jedliśmy pierwszy raz i... byliśmy zachwyceni! Delikatny posmak jabłka przedstawił nam wątróbkę w zupełnie nowej odsłonie. W połączeniu z dressingiem malinowym wprawiła nas w zachwyt i dodatkowo rozpaliła oczekiwania, związane z daniami głównymi. Krewetki również nas nie zawiodły. Odpowiednio przyrządzone i bardzo aromatyczne, idealnie komponowały się z chrupiącymi grzankami.

 

kuliwątro

Fot. Radio Gdańsk/TommeK

 

kulikrewy

Fot. Radio Gdańsk/TommeK


ŚWIAT KONTRASTÓW

Po przystawkach przyszedł oczywiście czas na dania główne i tu dopiero zaczęła się uczta, o jakiej nawet nie marzyliśmy. Pierogi, podawane z sosem tatarskim oraz jogurtowym, były bardzo smaczne, szczególnie jeśli chodzi o te z farszem z dorsza.

 

kulipiero

Fot. Radio Gdańsk/TommeK

 

Następną potrawą był łosoś marynowany w miodzie oraz musztardzie. Połączenie delikatnej ryby z dwoma skrajnymi smakami wypadło również doskonale, choć to połączenie bardzo niebanalne.

 

kuliłoś

Fot. Radio Gdańsk/TommeK

 

Został nam jeszcze policzek wołowy w sosie warzywnym oraz szaszłyk z karkówki. Zaczniemy od szaszłyka, gdyż sposób podania totalnie nas zaskoczył, a subtelny posmak orzechów dawał dobrze wypieczonemu mięsu ciekawy smakowo akcent. Do tego bardzo pasowała grillowana gruszka, do której początkowo nie byliśmy przekonani, jednak po spróbowaniu uznaliśmy, że ze wszystkich dań właśnie to zrobiło na nas największe wrażenie.

 

kuliszasz

Fot. Radio Gdańsk/TommeK


Natomiast odnośnie do policzka wołowego, musimy przyznać, że danie również było smaczne, sycące, mięso odpowiednio przygotowane i miękkie, ale po naszym zachwycie nad karkówką niestety ciężko było zrobić już na nas lepsze wrażenie.

 

TommeK/mk