Kultura
Fot. Radio Gdańsk/Hanna Berenthal

wtorek,

13 marca 2018

20:06

Autorka dwunastu pocztówek zaśpiewa w Radiu Gdańsk w swoje urodziny. Rozmowa z Julią Pietruchą [POSŁUCHAJ]

Debiutancki album przyniósł jej ogromny sukces, dlatego nikt nie ma wątpliwości, że piątkowa premiera drugiego wydawnictwa należała do jednej z najbardziej wyczekiwanych. Subtelna kompozycja, zabarwiona elektronicznym klimatem, to potwierdzenie spekulacji kolejnego sukcesu. Julia Pietrucha opowiedziała o swoim drugim krążku w Muzycznej Strefie Radia Gdańsk.

- Przy tym projekcie przynosiłam kompozycje moim muzykom i oni współarażnowali ze mną każdy utwór, więc są tak samo odpowiedzialni i tak samo mogą ewentualny splendor sobie przypisać. Ja się bardzo otworzyłam na dużo nowych brzmień, co myślę słychać na płycie. Czasami długo zajmowało, żeby mnie do tego przekonać, ale cieszę się z tej naszej wspólnej pracy. W tym sensie to było inne i odmienne od tego, co się działo na Parsley'u, bo tam dokładnie wiedziałam jak chcę, żeby to wszystko brzmiało, a tutaj się toczyły dyskusje, czasami kłótnie, ale konstruktywne - mówiła w Radiu Gdańsk Julia Pietrucha.

MNÓSTWO IMPROWIZACJI

- W kilku przypadkach aranżacja popłynęła w trochę inną stronę, niż mi się wydawało. Są takie utwory na płycie jak m.in. "Ewka", która doczekała się czterech czy pięciu aranżacji, ale to był numer bardzo mi bliski, bo pierwszy, jaki napisałam w języku polskim i wiedziałam, że musi być po prostu idealny. Za każdym razem, gdy próbowaliśmy jakiejś aranżacji, to zawsze coś mi nie pasowało, więc w pewnym momencie chłopaki stwierdzili, że koniec, już więcej nie będzie. Ostatecznie jednak bardzo jestem zadowolona z tego utworu i tego jak on brzmi, jaką aurę roztacza i spełnił tę  moją wizję, którą miałam w głowie. Ale są też utwory, które zostały w ostatnim momencie zmienione kompletnie, więc dużo jest tam improwizacji - opowiadała Julia.

Całej rozmowy Julii Pietruchy z Kamilem Wicikiem można posłuchać tutaj:


mk