Kultura
Poznajcie Grędzia i jego pasję. Fot. archiwum prywatne

sobota,

04 listopada 2017

16:46

25 lat pasji w szafach nad łóżkiem i wycinkach z gazet. Podróż zwana życiem prosto z gdańskiego Jasienia

Czwarte piętro mieszkania na gdańskim Jasieniu. Z pozoru takie jak inne, do dwóch pokoi dodaj salon z aneksem kuchennym i balkonem. Ale w tym mieszkaniu jest jedna ściana, skrywająca 25 lat pasji i oddania.
Wystarczy tylko otworzyć dwie masywne szafy, by przemknęło całe życie - ponad 1700 kaset magnetofonowych, kilkaset płyt winylowych a nad nimi puchary. Różnej wielkości, zbierane z całej Polski i świata, przez dwie dekady tańczenia. Poznajcie Grędzia - 28-latka, który przez 25 lat tańczy hip-hop dance, a od kilkunastu kolekcjonuje taśmy magnetofonowe.

W PRZYDŁUGAWYCH CIUCHACH

- Pierwszy taniec odbyłem u mamy w brzuchu, no i rodzice też poznali się na dyskotece - śmieje się Grędziu, pytany o początki. Coś w końcu musiał wymyślić, by nie powtarzać każdemu tej samej historii. Pisały o nim Super Express, przepytywała Jolanta Fajkowska z Telewizji Polskiej, nie odpuściły wyznaczające trendy "Teleranek","5-10-15", "Kawa czy herbata" czy "MDM". Chłopak z chustą na głowie, w kolorowych, często przydługawych ciuchach, szarej Polski środka lat 90., objawił się jako sensacja. Ale prawda o jego zdolnościach tanecznych jest prozaiczna. Od małego lubił ruch, mama zgrywała mu kasety VHS z rytmicznymi, skocznymi piosenkami. No i nieocenione przedszkole, w którym miał farta – poza uczeniem się nazw zwierzątek, sylab, w harmonogramie była też rytmika.



MOZAIKA KASET, JEDNA JEST KRÓLOWĄ

Otwieramy więc wiszące nad łóżkiem masywne półki, o których żona Grędzia mówi "że kiedyś spadną im na głowy". Bo rzeczywiście, w środku znajduje się mozaika równo ułożonych kaset, każda w pudełkach i większość posegregowana alfabetycznie. Są klasyki hip-hopowe typu 2pac, Notorious B.I.G, ale też polski Grammatik czy Liroy. W prawym rogu nad mniejszymi koleżankami, góruje wyraźnie czarne pudełko 15 cm x 15 cm, które rozmiarem nie przypomina skromniejszych koleżanek. - Reakwon. Only Built 4 Cuban Linx. Wyszła w nakładzie 1000 sztuk, oczywiście niedostępnych w Polsce. Ściągnąłem ją ze Stanów Zjednoczonych, kosztowała mnie 150 dolarów razem z cłem. To smaczek kolekcjonerski - wspomina Grędziu.

ALBUM ZWANY ŻYCIEM

W gąszczu tysiąca kaset, setek historii o nich, prawie niezauważone przemknęłyby cztery kroniki, z wycinkami z gazet, relacjami z imprez tanecznych i wyliczanką nagród. Dodatkowo kilka tysięcy wywołanych zdjęć. Prawdziwy pamiętnik, nie tylko dla 28-letniego dziś Grędzia, ale i rodziny. Otwieram jedną ze stron, czarno-białe zdjęcie chłopca stojącego na krześle, obok poważnego pana w mundurze. To wicewojewoda jeszcze wówczas województwa olsztyńskiego Krzysztof Fabiański, wręczający Grędziowi nagrodę za udział w programie "Talenty".

Dziś Jakub Gręda próbuje krzewić miłość do ruchu wśród podopiecznych, podobnie jak 25 lat temu jego mama w nim. Uczy młodzież WF-u, co zresztą w obecnych czasach jest zajęciem pełnym wyzwań. - Coraz trudniej zachęcić dzieci do jakiejkowiek aktywności. Ale to nie tylko wina dzieci, nauczyciele także wpływają na ich chęci do ruchu, choćby pomysłowością zajęć - mówi 28-latek. Uczy również tańca i akrobatyki w Ogólnokształcącej Szkole Baletowej w Gdańsku i nie tylko.

PODRÓŻE NIE TYLKO PALCEM PO MAPIE

Łódź, Warszawa, Szczecin, a także mniejsze Radzymin, Wasilków, Janowiec Kościelny - miejsca rozrzucone po mapie Polski. 1996, 97, 99 - lata spędzone w plenerach i na halach gimnastycznych, wszystko starannie pozgrywane z kaset VHS i wrzucone na Youtube. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że Grędziu zadbał o zarejestrowanie całego swojego życia pełnego pasji. - W latach 90. nie było wiedzy, ale była pasja i ja nowym pokoleniom staram się przekazywać to co sam zastałem przez lata. Fajne jest w kulturze hip-hop, że w wielu momentach, a nawet tych krytycznych, potrafimy się łączyć - zauważa. 

Tym stwierdzeniem zakończył, trzymając szklany, masywny puchar sprzed epoki, datowany na 1997 rok. Puchar, którego jako 8-letnie dziecko, na pewno nie był w stanie unieść.

Więcej w reportażu radiowym:
Paweł Kątnik

Zobacz Galerię