Kultura
Piotr Zamudio-Zeidler i Julia Totoszko znakomicie wypadli jako Piotruś Pan i Wendy w czasie premiery musicalu. Fot. Teatr Muzyczny/Piotr Manasterski

środa,

13 kwietnia 2016

20:00

Widzowie już zdecydowali. Musical "Piotruś Pan" to hit [RECENZJA]

Znakomici aktorzy, szczególnie dzieci występujące w rolach głównych, efekty specjalne i scenografia częściowo przygotowana w technologii 3D. To atuty musicalu "Piotruś Pan" w reżyserii Janusza Józefowicza.

Mimo że premiera spektaklu odbyła się 9 kwietnia w Teatrze Muzycznym w Gdyni, już można powiedzieć, że jest to hit. Do końca sezonu artystycznego wykupiono już wszystkie bilety.

ZNANI TWÓRCY I CUDOWNE DZIECI

Autorem tekstu był Jeremi Przybora, który najpierw wzbraniał się przed pisaniem, ale w końcu dał się namówić obu Januszom (czyli Józefowiczowi i Stokłosie) oraz żonie pierwszego z nich Nataszy Urbańskiej. Doskonałe libretto opatrzył muzyką Stokłosa, który stworzył typowo musicalowe przeboje. Momentami są zapożyczenia z klasyki, np. z "Czarodziejskiego fletu" Mozarta, momentami to afrykańskie dźwięki grane na wielkich bębnach.


Reżyser przygotował trzy pary dziecięcych aktorów, którzy grają główne role. W premierowym przedstawieniu Piotrusia Pana zagrał 12-letni Piotr Zamudio-Zeidler z Żukowa, a Wendy - 11-letnia gdynianka Julia Totoszko. To był strzał w dziesiątkę. Na Pomorzu doczekaliśmy się tzw. dziecięcych gwiazd. Mają świetne głosy i talent aktorski (szczególnie Julia, która z pewnością odziedziczyła je po matce Marcie Smuk - artystce Teatru Muzycznego). Warto zapamiętać tych młodych artystów. Ale na gromkie brawa zasługują też inni dziecięcy aktorzy, których w sumie występuje dwudziestu.

AKTORZY WSPOMAGANI PRZEZ BAJKOWE KOSTIUMY

Rafał Ostrowski świetnie odnalazł się w podwójnej roli - Kapitana Haka i pana Darling, choć zdecydowanie lepiej wypadł w roli przywódcy piratów. Czarujące są obie panie Darling - Katarzyna Kurdej i Anna Urbanowska. Nieoczekiwanie reżyser pozwolił obu zaprezentować się w czasie premiery. Doskonałym zwieńczeniem musicalu był występ Mai Gadzińskiej w roli Dorosłej Wendy.

Na scenie pojawia się wielu aktorów i tancerzy Teatru Muzycznego w Gdyni, ale doskonałe i bajkowo kolorowe kostiumy Doroty Kołodyńskiej sprawiają, że trudno ich rozpoznać. Dają jednak niezwykłą energię widzom, bo tańczą nie tylko na scenie, ale także między rzędami widzów.

TECHNOLOGIA 3D PO RAZ PIERWSZY NA WYBRZEŻU

Musical reklamowany jest jako spektakl w technologii 3D, ale można go nazwać połączeniem tradycji z nowoczesnością. Są także tradycyjne rekwizyty, w tym statek piracki i ogromny, którego ryk wielu młodych widzów przestraszył.

Spektakl dzieje się jakby w wielkiej księdze, której kratki są obracane. Część dekoracji jest wytworzona komputerowo przez firmę Platige Image, która współtworzyła wcześniej dwa inne spektakle Janusza Józefowicza w tej technologii. Spektakl widzowie oglądają w specjalnych okularach, które pozwalają zoczyć efekt trójwymiarowości. Na młodszych dzieciach nie robi on tak dużego wrażenia, jak na gimnazjalistach i młodzieży.

WIDZOWIE JUŻ ZDECYDOWALI: TO HIT

Zanim pojawiły się pierwsze recenzje po premierze, już widzowie zaczęli szturmować kasy. I zagłosowali swoimi portfelami, bo wykupili wszystkie bilety na spektakle zaplanowane w tym sezonie artystycznym. Szczęśliwcy już mogą szykować się na wspaniałe widowisko. Pozostali muszą poczekać na nowy repertuar. Warto się wybrać na "Piotrusia Pana" w Teatrze Muzycznym w Gdyni!
Marzena Bakowska

Zobacz Galerię