Kultura
(Fot. Radio Gdańsk/Roman Jocher)

piątek,

15 października 2021

22:14

Dźwięki, które oddziałują nie tylko na słuchaczy. Za nami kolejny charytatywny koncert z cyklu "Muzyka Czyni Cuda"

Muzyka znowu czyni cuda w Filharmonii Bałtyckiej. Gwiazdą tegorocznej edycji wydarzenia był jeden z najbardziej cenionych tenorów na świecie, pochodzący z Malty Joseph Calleja.

Wydarzenie zorganizowało Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom Chirurgicznie Chorym. Jak mówił jego wiceprezes, profesor Piotr Czauderna, pieniądze zebrane podczas tegorocznej edycji, pomogą w leczeniu dzieci z wadami przewodu pokarmowego.

- Dzięki tym koncertom kupiliśmy sporo sprzętu, wykonaliśmy wiele unikalnych operacji, więc jak dla mnie muzyka czyni cuda, otwiera ludzkie serca. W tym roku chcielibyśmy zebrać pieniądze na specjalny elektrostymulator, który pozwoli operować wady odbytu, wady dolnej części przewodu pokarmowego. Chcielibyśmy też zebrać pieniądze na plac zabaw, który chcemy zorganizować dla dzieci przy szpitalu UCK - podkreślał profesor Piotr Czauderna.

Koncert z cyklu "Muzyka Czyni Cuda" został zorganizowany po raz siódmy. Zeszłoroczna edycja nie odbyła się ze względu na ówczesną sytuację epidemiologiczną. - Wszyscy byli bardzo wygłodniali tego typu wydarzeń, niemal dwa lata przerwy spowodowały, że przyjemność obcowania z muzyką była co najmniej podwójna - dodawał wiceprezes Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom Chirurgicznie Chorym.

OD HEAVYMETALU DO MUZYKI OPEROWEJ

Joseph Calleja karierę rozpoczął już w wieku 16 lat. Początkowo śpiewał w kapeli heavymetalowej. Dopiero po obejrzeniu filmu "Caruso" ze słynnym tenorem Mario Lanza postanowił zostać śpiewakiem operowym. Jego pierwszą operową rolą w wieku 19 lat był Makduf w "Makbecie" Verdiego. W 1998 r. wygrał on konkurs im. Caruso w Mediolanie, a w 1999 r. konkurs Placido Domingo. Obecnie śpiewa na najsłynniejszych scenach operowych świata. W styczniu 2022 r. śpiewać będzie główną partię w "Tosce" Verdiego w Metropolitan opera w Nowym Jorku. Często występuje na scenie operowej wraz z Sondrą Radvanovsky, która gościła w Gdańsku w roku 2019. Jego głos bywa porównywany do wielkich śpiewaków operowych dawnej ery: Jussi Bjoerlinga, Enrico Caruso i Beniamino Gigli. Ma ekskluzywny kontrakt z wytwórnią Decca Records.

Dyrygentem był Gianluca Marciano, Włoch młodego pokolenia. W latach 2011-2014 był dyrektorem muzycznym i głównym dyrygentem Opery Państwowej w Tbilisi. Dyrygował też operami w Oviedo, Mińsku, Sassari, Wilnie, Bejrucie, Bournemouth, Pradze i Londynie. Pracował ze słynnymi solistami, między innymi Gautierem Capucon, Steven Isserlisem, Marią Joa Pires, Khatią Buniatishvili czy Giovannim Sollima. Gościł w Gdańsku w roku 2019.

SŁOWO O MUZYCE

Na początku koncertu wysłuchaliśmy pięknej tenorowej arii pochodzącej z opery "Rigoletto" Giuseppe Verdiego, która jest jedną z popisowymi partii Josepha Calleja. Usłyszeliśmy też wspaniałe arie włoskiego Verismo, przede wszystkim skomponowane przez Giacomo Pucciniego, ale także Pietro Mascagniego i Francesco Cilea, w tym słynną arię z opery Tosca – "E lucevan le stelle". Na koniec widzowie mogli usłyszeć popularnych hiszpańskich i włoskich pieśni, które należą do żelaznego repertuaru wielu śpiewaków operowych.

 

mat. prasowe/mm


Zobacz Galerię