Kultura
(Fot. screenshot nk.pl)

piątek,

28 maja 2021

11:05

Nasza Klasa, czyli jak Polacy uczyli się mediów społecznościowych [ZŁAPANE W SIECI]

15 lat historii polskiego internetu. Wielka, sentymentalna podróż Polaków do młodości. Pierwsze, ponadpokoleniowe kroki w edukacji cyfrowej naszego narodu. Nasza Klasa - pierwszy polski serwis społecznościowy, który okazał się być prawdziwym fenomenem społecznym. 27 lipca 2021 roku po 15 latach portal zniknie z sieci. Właśnie ogłoszono zakończenie jego działalności.

Zamknięcie serwisu Nasza Klasa (nk.pl) to doskonały moment, by podsumować jego historię i działalność. Nie da się ukryć, że Nasza Klasa lata świetności już dawno ma za sobą. Prawdziwy "szał" obecności na platformie odnotowaliśmy w latach 2008 – 2010. Są tacy eksperci, którzy uważają, że to "prehistoria". Owszem, ale ma ona ogromne znaczenie dla naszej dzisiejszej obecności w cyfrowym świecie.

"ZAPISZE SIĘ W HISTORII POLSKIEGO INTERNETU"

- Nasza Klasa to prawdziwy fenomen społeczny, który zapisze się w historii polskiego internetu – uważa Janusz Pietruszyński, Interim Menadżer zajmujący się transformacją cyfrową, czyli przeprowadzaniem firm i organizacji ze świata analogowego do świata digitalowego. - To medium bardzo dużo zmieniło na naszym rodzimym rynku cyfrowym, choć dziś musi mierzyć się z różnymi ocenami. Niemniej jestem przekonany, że Nasza Klasa to pierwszy cyfrowy nauczyciel Polaków i dlatego zajmie ważne miejsce w historii polskiego internetu - dodaje.

JEDNA CZWARTA POLAKÓW Z KONTEM NA PORTALU

W listopadzie 2006 roku na Uniwersytecie Wrocławskim Maciej Popowicz z Pawłem Olchawą, Michałem Bartoszkiewiczem i Łukaszem Adzińskim utworzyli portal nasza-klasa.pl. Jego pierwotnym założeniem miało być odnajdywanie przyjaciół, kolegów, miłości, nauczycieli, znajomych ze szkolnych lat. Już w 2008 roku serwis odnotowywał rekordowy przyrost liczby użytkowników. Szacuje się, że nawet 12 milionów Polaków posiadało wówczas konto w serwisie nasza-klasa.pl.  

- Wszyscy chcieli wziąć udział w tym festiwalu wspomnień. Niezwykle emocjonujące było poszukiwanie i odnajdywanie przyjaciół sprzed lat. Sentyment okazał się świetnym bodźcem do tego, by założyć konto w serwisie. Nasza Klasa zaproponowała milionom Polaków nowy rodzaj emocji i skumulowała je. Jak wygląda koleżanka ze szkolnej ławki? Co słychać u sympatii z sąsiedniej klasy? Jak wygląda teraz pani profesor od historii? Czy uda się spotkać z całą drużyną harcerską? Użytkownicy zadawali sobie te pytania i szukali na nie odpowiedzi. Tak właśnie działały media społecznościowe 1.0. Polegało to na poszukiwaniu znajomych ze świata analogowego w świecie wirtualnym. To był motor napędowy Naszej Klasy, który jednocześnie dla samego medium okazał się pułapką – wyjaśnia Janusz Pietruszyński.

Nie jest też tajemnicą, że Nasza Klasa to pierwsze polskie internetowe biuro matrymonialne. Wielu użytkowników odnalazło dawne miłości lub po latach zakochało się od nowa w koleżance czy koledze ze szkoły.

EDUKACYJNY WALOR NASZEJ KLASY

Gość audycji "Złapane w Sieci" podkreśla, że w 2008 roku byliśmy dopiero na początku cyfrowej edukacji. Nasza Klasa odegrała w tym procesie niebagatelną rolę. - To wielka szkoła przysposobienia cyfrowego. Dorosłe dzieci zakładały konta w serwisie starszym pokoleniom: rodzicom, dziadkom, którzy nie mieli pojęcia, jak to zrobić. Zwróćmy uwagę, że z niebytu cyfrowego wyszli nauczyciele. Większość tych osób funkcjonowała w deficytach cyfrowych. Nagle poczuli potrzebę zmiany sytuacji, chcieli się nauczyć obecności w sieci. Dziś pokłosiem tamtych zachowań jest bardzo wysoka sprawność seniorów w mediach 2.0. Wszystkiego uczyli się dzięki pomocy dorosłych dzieci właśnie 15 lat temu, m.in. na Naszej Klasie – podkreśla Janusz Pietruszyński.

Dawna obecność na tym portalu to także pierwsze komentarze pod zdjęciami, aktywność na grupach dyskusyjnych, umieszczanie zdjęć w internecie, zgrywanie plików, dodawanie emoji. To wszystko wielki proces edukacji cyfrowej i pierwszy kontakt z mediami społecznościowymi.

SZYBKI WZLOT I SZYBKI UPADEK

Nasza Klasa niezwykłą popularnością cieszyła się przez nieco ponad 24 miesiące, od 2008 do 2010 roku. Gdy pojawiły się zmiany w regulaminie serwisu, nastąpił nagły odpływ użytkowników. Jednak wprowadzenie zmian w regulaminie portalu było konieczne. Dotyczyły one wyrażenia zgody na przetwarzanie i wykorzystanie zdjęcia głównego, umieszczonego w ramach portalu wraz z imieniem, nazwiskiem lub pseudonimem. Jak się jednak miało okazać, zmiany dokonane na portalu (m.in. polityka dotycząca ochrony danych osobowych, obarczanie użytkowników dodatkowymi kosztami za dawniej darmowe funkcje, inwazyjne reklamy) spowodowały masowe odejście użytkowników.

- Zmiany te wywołały oburzenie. Jak to? Ktoś żąda prawa do mojego zdjęcia? Co będzie z nim robił? Takie pytania pojawiały się wszędzie - wyjaśnia Janusz Pietruszyński. - Prawdą jest, że zmianą tą wielu użytkowników było zaskoczonych. Nie wyjaśniono, dlaczego konieczne są nowe zasady. Użytkownicy poczuli się zagrożeni. Podkreślę jednak, że do dziś niewiele się zmieniło. Obecność w mediach społecznościowych wymaga od nas akceptacji regulaminu i polega na modelu współwłasności. Nasza cyfrowa twórczość, zdjęcia, komentarze należą do nas, ale ponieważ zachodzi tu zasada współwłasności, są one również własnością platformy, na której publikujemy. To dziś standard. Błędem Naszej Klasy był sposób, w jaki oznajmiła to użytkownikom. Serwis stracił sympatyczną twarz i zaczął być postrzegany jako drapieżne medium komercyjne.

Drugim powodem odpływu użytkowników Naszej Klasy były emocje. Coś, co napędzało użytkowników, nagle stało się przekleństwem. - Nasza Klasa nieświadomie zdefiniowała kumulację emocji. A ta kumulacja to spotkania klasowe "w realu". W serwisie odnajdywaliśmy klasę z liceum, rozmawialiśmy, publikowaliśmy zdjęcia sprzed lat, a potem się spotkaliśmy. Rok 2009 to seria spotkań klasowych i znajomych z dawnych lat. Wszyscy odbywali sentymentalne wizyty w szkołach, spotykali się z nauczycielami, w dawnym gronie klasowym. Cel został osiągnięty, emocje opadły i co dalej? Z jakiego powodu mam być dalej aktywny na Naszej Klasie? Zabrakło motywatorów do obecności w serwisie – puentuje Janusz Pietruszyński.

Ponadto coraz większą popularność zaczął zdobywać amerykański Facebook, który zaproponował zupełnie nowe (nomen omen) oblicze mediów społecznościowych.

PRZESPANA SZANSA

Eksperci są zgodni co do faktu, że portal przespał ważny moment w historii internetu. Jej pierwotny mechanizm szybko się zużył, należało go zastąpić innym, nowym, budzącym nowe emocje.

- Warto podkreślić, że Nasza Klasa wprowadziła w polskim internecie mechanizm społecznego porównywania. Tam nieśmiało zaczęliśmy robić to, co dziś robimy na potęgę i na czym m.in. opierają się media społecznościowe. Chodzi o cyfrowe lustro, w którym się przeglądamy, porównujemy, oceniamy. Nasza Klasa mogła tę funkcję bardzo rozwinąć, ale z jakiegoś powodu to się nie odbyło. Za to Facebook, który wkrótce potem pojawił się w Polsce, bardzo agresywnie rozwinął tę funkcję – podsumowuje Janusz Pietruszyński.

Nie da się ukryć, że dziś o kulturze cyfrowej wiemy dużo. Wiemy, jak wyznaczać granice, jak chronić siebie, dzieci i starsze osoby w sieci. W 2008 roku dopiero rozpoczynała się nasza przygoda z mediami społecznościowymi lub internetem. W ciągu 15 lat nastąpiła rewolucja cyfrowa, a Nasza Klasa była w Polsce jej początkiem. 

CO Z DANYMI UŻYTKOWNIKÓW PO ZAMKNIĘCIU SERWISU?

Administrator NK.pl, czyli Ringier Axel Springer Polska, ogłosił, że za dwa miesiące serwis zostanie zamknięty. NaszaKlasa.pl będzie działała do 27 lipca. Nie można już tam założyć nowego konta. Użytkownicy, którzy mają wykupione dodatkowe usługi płatne, mogą z nich korzystać jeszcze przez dwa miesiące, ale też złożyć wniosek o zwrot niewykorzystanych środków. Ponadto niektóre gry dostępne w ramach NK.pl będą mogły być kontynuowane z zachowaniem stanu gry w innym serwisie spółki.

Użytkownicy NK.pl nie muszą martwić się również o swoje dane i zdjęcie, jeśli już nie korzystają z serwisu, ale nie usunęli konta. Wraz z zamknięciem Naszej Klasy dane osobowe użytkowników serwisu zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania.

Cała rozmowa o Naszej Klasie w audycji "Złapane w Sieci". Zaprasza Ewelina Potocka:



Ewelina Potocka