Kultura
E-sportowe zawody przyciągają tłumy (Fot. Michał Konkol/Riot Games)

sobota,

19 września 2020

17:12

O sławę i pieniądze walczą ogniem, mieczem i... myszką [ZŁAPANE W SIECI]

Mają do swojej dyspozycji prywatnego kucharza, który gotuje dla nich zbilansowane posiłki, siłownię, fizjoterapeutę, trenera, analityka, menagera i performance coacha. Na stadionach podczas meczów obserwuje ich kilkunastotysięczna publiczność, mają swoich wiernych fanów, którzy potrafią przejechać tysiące kilometrów, by na żywo zobaczyć swoich idoli podczas rozgrywek w... gry komputerowe.

O pieniądzach, hejcie, radzeniu sobie z presją i fanatycznym uwielbieniem w świecie e-sportu Tatiana Slowi rozmawiała w programie "Złapane w Sieci" z Ulą "Xiretth" Klimczak, jedną z pierwszych w Europie performance coachów oraz z Michałem Konkolem fotografującym największe europejskie imprezy e-sportowe.

TRENER ROZWOJU OSOBISTEGO ZAWODOWYCH GRACZY

Ula Klimczak, zanim została performance coachem, pracowała w dziedzinie psychologii biznesu. W wielkich korporacjach pomagała zespołom pracowników w szukaniu najefektywniejszych rozwiązań, pomagała im w znajdowaniu motywacji i rozwiązywaniu konfliktów wewnątrz grupy. Te umiejętności okazały się na wagę złota w biznesie e-sportowym.

- Jestem siostrą programisty, więc tematyka gier komputerowych była mi dobrze znana - mówi Urszula Klimczak. - Zawsze byłam też blisko sportu, byłam półprofesionalną siatkarką i czułam w sobie żyłkę do rywalizacji. Kilka lat temu, śledząc mecze e-sportowe jednej z polskich drużyn i widząc, że sobie nie radzą, napisałam do jednego z graczy z pytaniem, czy mogę im jakoś pomóc. W ten sposób nawiązaliśmy kontakt i okazało się, że wykorzystując swoje doświadczenie zawodowe, byłam w stanie wiele w tym zespole naprawić. Drużyna szybko zaczęła awansować i chwaliła mój wkład w osiągnięcie lepszych wyników - opowiada.

 

e-sport 3(Fot. Michał Konkol/Riot Games)

 

TO NIE JEST MECZ SZACHISTÓW

Michał Konkol pierwsze mecze e-sportowe zaczął fotografować w 2014 roku. O tym, jak wyglądają mecze e-sportowe, wiedział zanim zaczął je fotografować, bo sam był ich fanem. Było jednak sporo rzeczy, które go zaskoczyły. 

- Cudowne było doświadczyć reakcji publiczności na arenie. Ich głośny doping, łzy radości i zawodu oraz to, że wielu z nich potrafi dla swoich idoli przejechać pół globu - komentuje.

A jaki jest stosunek rodziców do e-sportu? Jak wyglądają realia e-sportowe w Polsce i za granicą? W jaki sposób gracze radzą sobie z uwielbieniem i hejtem? Aby się dowiedzieć posłuchaj audycji:

 

Tatiana Slowi/mm