Kultura
Piotr Moss podkreślał, że prawykonanie utworu było niezapomniane (Fot. Radio Gdańsk/Anna Rębas)

sobota,

29 lutego 2020

11:24

Z obrazu na pięciolinię. Prawykonanie kompozycji inspirowanej "Sądem Ostatecznym" Memlinga autorstwa Piotra Mossa

Narodziny nowego utworu kompozytora Piotra Mossa wybrzmiały brawurowo w piątkowy wieczór w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej na gdańskiej Ołowiance. - Porozumiewaliśmy się z dyrygentem bez słów. To był przepiękny wieczór – mówił kompozytor.

- Muzycy gdańskiej orkiestry i publiczność entuzjastycznie przyjęła moje dzieło - podkreślał wyraźnie wzruszony Piotr Moss:

 


Światowe prawykonanie kompozycji według Memlinga – koncertu na flet, organy i orkiestrę Piotra Mossa zgromadziło na gdańskiej Ołowiance nadkomplet publiczności. Inspiracją dla powstania kompozycji był tryptyk Sąd Ostateczny niderlandzkiego malarza Hansa Memlinga. Utwór powstał na zamówienie Polskiej Filharmonii Bałtyckiej. Napisany został z myślą o Łukaszu Długoszu i Romanie Peruckim.

Orkiestrą dyrygował Georg Tchitchinadze. Tryptyk Memlinga został wyświetlony na wielkim ekranie zawieszonym nad orkiestrą. Podczas wykonywania dzieła zmieniające się poszczególne sekwencje tworzyły niezapomnianą atmosferę.

- Grzesznicy strącani do piekła czy zbawieni - oni wszyscy zostali przez kompozytora ożywieni - komentowali po koncercie przejęci uczniowie gdańskiej szkoły muzycznej.

NOWE ZNACZENIA

- Sąd Ostateczny na co dzień oglądać możemy w Muzeum Narodowym - mówiła naszej reporterce młoda mieszkanka Gdańska. - Ale dopiero dziś słuchając tej muzyki odkryłam wiele znaczeń, których do tej pory nie widziałam. Orkiestra zagrała ten utwór z wielką starannością. Dyrygent także okazał się wymarzony dla tego kompozytora. - Daj Boże, żebyśmy zawsze uczestniczyli w tego typu prawykonaniach. Muzyka była bardzo oryginalna i zgrana z prezentowanymi obrazami tryptyku - dodawali melomani.

Wielu po raz pierwszy w filharmonii na Ołowiance zobaczyło dzieło Memlinga zaprezentowane w tak niebanalny sposób. Obraz zamówiony w końcu XV wieku u jednego z najbardziej cenionych artystów swoich czasów zamieszkującego w Belgii Hansa Memlinga miał ozdobić ołtarz w jednym z kościołów Florencji. Złupiony podczas bitwy morskiej trafił do Bazyliki Mariackiej. Teraz oglądać go można w Muzeum Narodowym w Gdańsku.

Anna Rębas/pb