Autopilot
Korki na Grunwaldzkiej sparaliżowały Pruszcz Gdański Fot. Radio Gdańsk/Sebastian Kwiatkowski

środa,

13 marca 2019

11:00

Dwa miesiące jazdy w korkach czekają kierowców w Pruszczu Gdańskim

Przyczyną utrudnień w mieście zamknięcie ulic Dworcowej i Nowowiejskiego, którymi część kierowców omijała zatory na Grunwaldzkiej. - Zamknięcie drogi było nieuniknione - tłumaczą władze Pruszcza Gdańskiego.

Od początku tygodnia, a więc od kiedy przejazd ulicami został zamknięty, korki sparaliżowały przebiegającą przez środek miasta ulicę Grunwaldzką. "W tym korku do Pszczółek jedzie się godzinę i 40 minut, a normalnie 20". "Jest masakra. Do pracy od strony Gdańska jeżdżę 10 minut, a tak to prawie godzinę" - mówią kierowcy.

POTRZEBNA INWESTYCJA

Bartosz Gondek, rzecznik burmistrza twierdzi, że na szali jest bezpieczeństwo przeciwpowodziowe. - Remontujemy przepust Strugi Gęś i podnosimy wały. Niestety tej inwestycji nie dało się uniknąć. Czekaliśmy na nią z niepokojem i utęsknieniem, bo to miejsce w mieście regularnie zalewa. To trzeba było zrobić poprzez całościowe zamknięcie - tłumaczy rzecznik.

MA POMÓC REGULACJA ŚWIATEŁ

Według szacunków drogowców, z Dworcowej korzysta nawet 1/3 aut przejeżdżających przez Pruszcz Gdański. Obiecują, że postarają się wyregulować światła u zbiegu Grunwaldzkiej z Zastawną i Nowowiejskiego, tak, by udrożnić główny ciąg. Z uciążliwościami związanymi z remontem trzeba będzie zmagać się do połowy maja. Urzędnicy nie chcą zadeklarować, że uda się je zakończyć wcześniej.

W kolejnym etapie inwestycji powiązanej z budową węzłów integracyjnych od 13 do 19 maja zwężona będzie ulica Sikorskiego przy torach kolejowych.

 

Sebastian Kwiatkowski/mmt